To polskie miasto zaczęło się zapadać. Wszystko przez podziemny labirynt pod starówką

2 min. czytania
27.03.2026 14:44
Obserwuj nas w Google
---- ----

Kłodzko to niewielkie miasto – perełka Dolnego Śląska. Często nazywa się je „małą Pragą” ze względu na uroczą i bardzo klimatyczną starówkę. Nie wszyscy wiedzą, że pod nią znajduje się sieć średniowiecznych piwnic i przejść. To system korytarzy przypominający labirynt.

Kłodzko
fot. Shutterstock
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jakie atrakcje przyciągają turystów do Kłodzka
  • Co znajduje się pod starówką Kłodzka
  • Dlaczego miasto Kłodzko zaczęło się zapadać
  • W jaki sposób uratowano Kłodzko przed zawaleniem

W Kłodzku pod starówką znajduje się labirynt. Wąskie przejścia i zakamarki

Kłodzko to niewielkie, ale bardzo urokliwe miasto. Znajduje się na Dolnym Śląsku. Jest położone blisko granicy z Czechami. Panuje tu raczej spokojna atmosfera. Kłodzko nie jest tak turystyczne, jak chociażby Kraków czy Zakopane, chociaż powiat kłodzki od lat jest w czołówce w województwie dolnośląskim jeśli chodzi o liczebność turystów.

Odwiedzającym to miasteczko zależy przede wszystkim na tym, by zobaczyć klimatyczną starówkę i charakterystyczny most gotycki. To właśnie te dwa punkty sprawiają, że Kłodzko często nazywane jest „małą Pragą”. Most św. Jana to zdecydowanie jeden z najbardziej rozpoznawalnych punktów miasta – często porównywany jest do sławnego Mostu Karola. Centralnym punktem jest oczywiście rynek otoczony kolorowymi kamienicami. Wiele z nich pochodzi ze średniowiecza.

Nie wszyscy turyści mają świadomość, że pod starówką ciągnie się skomplikowany system korytarzy. To zdecydowanie coś więcej niż zwykłe piwnice. Podziemia robią wrażenie. Część „labiryntu” można zwiedzać. Podziemna Trasa Turystyczna w Kłodzku liczy około 600–700 metrów. Szlak rozpoczyna się przy ul. Czeskiej, a kończy przy ul. Zawiszy Czarnego, w pobliżu kościoła Wniebowzięcia NMP.

Redakcja poleca

Przez podziemne korytarze miasto zaczęło się zapadać

Rozbudowany system kłodzkich korytarzy powstawał przez stulecia, a w przeszłości był o wiele bardziej rozległy. Pierwsze piwnice datuje się na XIII wiek. Mieszkańcy drążyli je w lessowym podłożu. Służyły głównie jako magazyny. Przechowywano w nich żywność. W czasach zagrożenia były to także schronienia. Rozbudowy piwnic nikt nie kontrolował – był to duży błąd. Z czasem korytarze zaczęły być coraz głębsze – w niektórych punktach osiągały nawet 30 metrów głębokości. Nad piwnicami znajdowały się ciężkie budynki. Po II wojnie światowej sytuacja stała się naprawę groźna.

W 1948 roku Kłodzko musiało zmierzyć się z potężnym kryzysem. Zauważono, że grunt pod miastem nie jest stabilny, zaczyna się osuwać. Z czasem powstawały nie tylko pęknięcia, ale także zapadliska. Zaniedbane podziemia ucierpiały na skutek wojny. Sytuacja była naprawdę poważna, ale miasto udało się uratować, wykorzystując metody górnicze.

Na początku oczywiście zinwentaryzowano podziemia i przeanalizowano ich układ. Odkryto, że część piwnic jest już zniszczona, a innym grozi rychłe zawalenie.

Fot.

Rozpoczęto więc wieloetapowe działania mające na celu wzmocnienie konstrukcji podziemi: stabilizowano fundamenty, wykonywano podpory stropów, a najbardziej niebezpieczne fragmenty „labiryntu”, w trosce o bezpieczeństwo, zasypywano. Podziemia osuszono, by powstrzymać rozwój pleśni i grzybów oraz rozpad cegieł. Proces trwał wiele lat.

Skomplikowane prace sprawiły, że dziś Kłodzko jest uznawane za bezpieczne. Kamienice na starówce stoją stabilnie, nie dochodzi do pęknięć, powstawania zapadlisk. Warto jednak wiedzieć, że tę miejscowość uratowała jedna z największych „akcji ratowniczych” w Polsce.

Źródło: ChilliZET/Kłodzko/Wikipedia/WP

Redakcja poleca