Stawy Milickie to "żyjące jeziora". Przyjeżdżają tu turyści z całego świata
To kolejne miejsce w Polsce, o którym można powiedzieć, że jest unikalne nie tylko w skali Europy, ale i świata. Stawy Milickie to prawdziwa kraina niezwykłości. Można tu zobaczyć gatunki zwierząt i roślin, które nie występują nigdzie indziej. Jak tam dotrzeć?
Stawy Milickie to kraina niezwykłości. Splatają się tu losy ludzi i dzikiej przyrody. Jest tu wiele stawów rybnych, a skoro są ryby, to i ptaki też tłumnie to miejsce odwiedzają. Ornitolodzy zjeżdżają się tu z całego świata, żeby obserwować rzadkie gatunki ptaków, jakich w innych regionach nie da się zobaczyć.
Wokół Stawów Milickich rozciągają się bujne lasy, łęgi olsy i dąbrowy. Te tereny najpiękniej wyglądają wiosną. Ale warto tu również przyjechać jesienią, gdy nad stawami rozciągają się nostalgiczne mgły, które nadają tym terenom magii i tajemniczości.
Stawy Milickie – gdzie się znajdują?
Stawy Milickie położone są na Dolnym Śląsku, w Parku Krajobrazowym Dolina Baryczy. Ich nazwa pochodzi od miasta Milicz. Jest to największy kompleks stawów w Europie – zajmujący 77 km kw. i liczący 285 zbiorników wodnych. Kiedyś jednak – jak podają źródła historyczne – te tereny były dwa razy większe. Historia tego miejsca sięga XIII wieku i związana jest z zakonem cystersów, którzy w rozlewiskach Baryczy, płynącej wieloma korytami, zaczęli hodować ryby. Stawy powstawały także w wyrobiskach rudy darniowej.
Te działania były niezwykle ważne, bo w tych czasach przez 180 dni trzeba było przestrzegać postu i nie jeść mięsa. Wyjątkiem były właśnie ryby oraz... bobry. Te ostatnie żyją na tych terenach w dość licznej populacji, o czym świadczy wiele powalonych drzew. Te gryzonie wykopują też jamy w stawach, co prowadzi do ich osłabienia, a nierzadko także do wypłynięcia wody wraz z rybami.
Stawy nie są zbyt głębokie – ich maksymalna głębokość sięga 2,5 m. Część stawów jest zarośniętych, degradacji uległa także towarzysząca stawom infrastruktura, czyli kanały, jazy, przepusty. Ale to właśnie te miejsca stają się domem dla licznych dziko żyjących zwierząt.
Stawy Milickie – dlaczego warto tam pojechać?
Stawy Milickie to tak zwane żyjące jeziora. Od 1996 roku część Parku Krajobrazowego Dolina Baryczy (w tym Stawy Milickie), objęta została ochroną w ramach konwencji ramsarskiej. Stawy zostały wpisane na listę "Living Lakes" w 1995 roku. Są więc na tej samej liście, co jezioro Bajkał, Balaton, czy jezioro Wiktorii, czyli najcenniejsze na świecie zbiorniki wodne. Z tego powodu to miejsce jest ścisłym rezerwatem przyrody, do niektórych miejsc można wejść tylko z przewodnikiem.
Stawy Milickie to niezwykłe miejsce na mapie Europy. Można tam zobaczyć kwitnące we wszystkich kolorach tęczy lilie, a także grzybieńczyki (chroniona i bardzo rzadko spotykana w Polsce roślina, która rośnie tylko w płytkich, łatwo nagrzewających się zbiornikach wodnych). W stawach hodowane są ryby słodkowodne, takie jak amur, karaś, okoń, sum, szczupak, tołpyga oraz karp.
Region stawów jest też od 1963 roku rezerwatem ptactwa wodnego i błotnego. Odnotowano tu już 276 gatunków ptaków, z czego 166 z nich ma tu swoje tereny lęgowe (m.in. żuraw, łabędź niemy, gęś gęgawa, orlik krzykliwy, bielik, kania ruda). Są tu też dwie kolonie kormoranów, gdzie co roku gniazduje około 250 par. Jesienią dodatkowo przylatują migrujące kormorany, co zwiększa ich populację nawet do 1600 ptaków.
To ogromne bogactwo przyrodnicze jest efektem podnad 800-letniej tradycji ryb w tym regionie, a także wyjątkowo sprzyjającym warunkom naturalnym.
Stawy Milickie – jakie atrakcje nas tam czekają?
Jest to niezwykłe miejsce zarówno do podziwiania przyrody, jak i do wypoczynku dla całej rodziny. Na terenie stawów organizowanych jest wiele atrakcji. Można m.in. wziąć udział w fotosafari, czyli wycieczce rowerowej, podczas której każdy z uczestników – mający lornetkę – wraz z przewodnikiem prowadzi obserwację ptaków i dowiaduje się o ich zwyczajach. Można również zwiedzić Muzeum Tradycji Rybactwa Stawów Milickich i Doliny Baryczy. Na muzeum składają się dwie ekspozycje: Skansen oraz Dom Rybaka.
Smakoszom też te tereny przypadną do gustu. Są tu hodowane karpie, które uznaje się za najsmaczniejsze w Polsce. To hybryda, czyli skrzyżowanie karpia hodowanego w tym miejscu, od czasów średniowiecza, z linią karpia węgierskiego, dzięki czemu uzyskano rybę o większej odporności i masie mięśniowej oraz wygrzbieceniu. O jego wyjątkowości świadczy zarejestrowanie Karpia Milickiego jako Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Ponoć będąc tu, warto spróbować karpia wędzonego, pierogi nadziewane mięsem z karpia oraz zupy rybnej.
Źródło: CHILLIZET/ stawymilickie.pl/