Nazywają je "owocami miłości", bo przypominają kobiece pośladki
Kształtem przypominają kobiece pośladki. Owoce palmy seszelskiej, zwane kokosami morskimi lub owocami miłości, występują tylko w jednym miejscu na świecie. Ich kształt zachwyca, a miąższ i sok uważane są za afrodyzjak.
- Owoce palmy seszelskiej wyglądają jak kobiece lub męskie pośladki
- Palma seszelska występuje tylko na wyspie Praslin i obecnie jest zagrożona wyginięciem
- Chińczycy wierzą, że miąższ i sok z owoców tej palmy (kokosy morskie) są afrodyzjakiem i przynoszą pomyślność w relacjach damsko-męskich
Kokos wyglądający jak kobiece pośladki
Palma seszelska, inaczej lodoicja seszelska, rosnąca na dwóch wyspach archipelagu Seszeli, stała się symbolem miłości, bowiem jej ogromne owoce (coco de mer, czyli kokos morski)przypominają... kobiece lub męskie pośladki. Chińczycy wierzą, że zjedzenie miąższu lub wypicie mleczka z tego kokosa, przyniesie im pomyślność w relacjach damsko-męskich. To dlatego ten owoc jest na chińskiej liście afrodyzjaków. Najlepsze do spożycia są owoce, które mają około siedmiu lub ośmiu miesięcy, gdyż wtedy zarówno mleczko, jak i miąższ są najsłodsze i najsmaczniejsze. Wraz z upływem kolejnych tygodni mleczko zaczyna kwaśnieć, a miąższ twardnieć.
Lodoicja seszelska ma też łacińską "lodoicea callipyge" (botaniczna nazwa), a drugi człon tej nazwy nawiązuje do greckiego określenia "piękne pośladki". Mieszkańcy Seszeli nazywają te owoce w języku kreolskim "coco fesse", czyli "pośladkowym orzechem".
Legendy związane z kokosami morskimi
Najbardziej znana jest jednak nazwa "coco de mer", czyli kokos morski, a nadali ją marynarze, który od lat obserwowali w tym rejonie niezwykłe zjawisko – te kokosy wypływały z dna oceanu, jakby oderwały się z podwodnej plantacji palm. Jak to możliwe? Kokosy morskie spadały do oceanu, a ponieważ posiadają niezwykle cieżką łuskę (ważą z nią nawet 42 kg) to od razu opadały na dno. Po pewnym czasie łuska opadała. Rozkład wewnętrzny uwalnia gazy, które unoszą sam owoc (kokosy) na powierzchnię. Stąd właśnie wzięła się nazwa "kokos morski".
Z tym owocem wiąże się też jedna legenda. Brytyjski administrator kolonialny, generał Charles George Gordon, który dotarł na seszelską wyspę w 1881 r., był przekonany, że zobaczył biblijny raj – Eden. Jako żarliwy chrześcijanin uznał, że kształt owoców ewidentnie wskazuje na to, iż jest to zakazany owoc, dokładnie taki, jaki Ewa musiała podarować Adamowi.
Palma seszelska jest zagrożona wyginięciem
Palma seszelska jest chlubą Seszeli, które umieściły ją nawet w swoim godle. Jest smukła, wysoka – osiąga nawet 30 m wysokości. Na jego wierzchołku znajduje się korona z liśćmi, które tworzą średnicę osiągającą niemalże 5 metrów. Liście dojrzałych palm często są otoczone frędzlami, a ich zwiędłe końce zwisają z palmy poniżej soczyście zielonej korony. Palma potrzebuje aż 25 lat, by móc zacząć owocować. Najwięcej drzew palmy seszelskiej rośnie w Parku Narodowym Praslin.
Kokosy morskie były niezwykle cenione w dawnych czasach. Sporo wtedy kosztowały i stać na nie było tylko najbogatszych. Z pustych kokosów robiono naczynia, m.in. puchary. Niektóre z nich oprawiano w złoto lub srebro.
Niestety Lodoceia callipyge jest dziś rośliną zagrożoną wyginięciem.
Źródło: CHILLIZET