20 lat temu Steve Jobs udzielił studentom 3 lekcji. Jego przemówienie przeszło do historii
Steve Jobs to prawdziwa legenda. 20 lat temu jeden z założycieli Apple wygłosił przemówienie do absolwentów Uniwersytetu Stanforda, które przeszło do historii. Udzielił on studentom 3 ważnych lekcji, które warto zastosować w życiu.
- W 2005 roku Steve Jobs wygłosił słynne dziś przemówienie skierowane do absolwentów jednej z najpopularniejszych uczelni w Stanach Zjednoczonych
- Jeden z założycieli Apple opowiedział studentom o trzech historiach ze swojego życia
- Te słowa Steve'a Jobsa do dziś inspirują ludzi na całym świecie
Łączenie kropek
Steve Jobs, jeden z trzech założycieli firmy Apple, to zdecydowanie jedna z najciekawszych postaci w świecie biznesu. W 2005 roku został poproszony o wygłoszenie przemówienia do absolwentów Uniwersytetu Stanforda. Dziś, 20 lat później, wiele osób nadal wspomina jego inspirujące słowa. Wówczas 50-latek opowiedział uczniom trzy historie ze swojego życia. Pierwsza była o łączeniu kropek. Jobs wyznał, że rzucił studia sześć miesięcy po rozpoczęciu nauki, ponieważ nie widział żadnych efektów i nie chciał marnotrawić pieniędzy rodziców. - Wierzyłem, że wszystko jakoś się ułoży. Był to całkiem przerażający okres, ale patrząc wstecz była to jedna z najlepszych decyzji, jaką kiedykolwiek podjąłem - stwierdził były prezes Apple.
Steve Jobs zaczął wtedy podążać za ciekawością i intuicją. Robił wyłącznie to, co go interesowało. Rzeczy te w późniejszym okresie okazały się "bezcennymi doświadczeniami". Jak chociażby warsztaty kaligrafii, które 10 lat później pomogły mu zaprojektować topografię w pierwszym komputerze osobistym. - Nie możesz łączyć kropek, patrząc w przyszłość, możesz je jedynie łączyć, patrząc wstecz. Trzeba więc ufać, że w jakiś sposób kropki połączą się w przyszłości. Musisz w coś wierzyć - w przeczucie, przeznaczenie, życie, karmę, cokolwiek. Bo wiara w to, że kropki połączą się w przyszłości, da ci pewność, byś podążał za swoim sercem, nawet gdy prowadzi cię ono z utartej ścieżki - powiedział Jobs.
Miłość i strata
Druga historia była o miłości i stracie. Steve Jobs w wieku 20 lat razem ze swoim przyjacielem Wozniakiem założył firmę w garażu swoich rodziców. Dekadę później Apple rozrosło się do miliardowej korporacji. Jednak wizje rozwoju przedsiębiorstwa Jobsa i nowego dyrektora były zupełnie inne. Ostatecznie Amerykanin tuż po swoich 30. urodzinach został zwolniony. - Wtedy tego nie wiedziałem, ale wyrzucenie mnie z firmy było jedną z lepszych rzeczy, które mogły mi się przytrafić w życiu. Ciężar bycia odnoszącym sukcesy, został zastąpiony lekkością bycia znowu początkującym, mniej pewnym wszystkiego. To mnie uwolniło i wkroczyłem w jeden z najbardziej kreatywnych okresów w moim życiu - podkreślił.
W ciągu następnych kilku lat Steve Jobs założył dwie firmy oraz poznał swoją przyszłą żonę. Pierwsza, Pixar, jest obecnie jedną z najpopularniejszych wytwórni komputerowych filmów animowanych na świecie. Druga, NeXT, została wykupiona przez Apple, a opracowana w niej technologa jest podstawą filmy z logo z jabłkiem. Ostatecznie Jobs wrócił do zarządu Apple. - Jestem przekonany, że nic z tych rzeczy by się nie wydarzyło, gdybym nie został zwolniony. Było to trudny okres, ale potrzebowałem go. Czasami życie da ci w kość. Nie trać wiary. Jedyną rzeczą, która dawała mi wtedy siłę, było to, że kochałem to, co robiłem. Musisz znaleźć coś, co pokochasz. Praca wypełni dużą część twojego życia, a więc, żebyś był w pełni usatysfakcjonowany, musisz robić coś, co sprawia ci radość. Jeśli jeszcze tego nie znalazłeś, szukaj dalej - powiedział Jobs.
Śmierć
Trzecia historia była o śmierci. - Kiedy miałem 17 lat, przeczytałem pewien cytat: "Jeśli każdego dnia będziesz żył tak, jak gdyby miał być twoim ostatnim, pewnego dnia z całą pewnością będziesz mieć rację". Od tamtej pory każdego ranka patrzę w lustro i pytam sam siebie: "Jeżeli dzisiaj byłby ostatni dzień mojego życia, czy chciałbym robić to, co zamierzam dziś robić?" Jeśli odpowiedział brzmi "nie" przez wiele dni z rzędu, wiem, że muszę coś zmienić - powiedział Steve Jobs. I dodał: - Pamiętanie o tym, że wkrótce mogę już nie żyć, pomaga mi w podejmowaniu ważnych decyzji w życiu. Ponieważ prawie wszystko - zewnętrzne oczekiwania, duma, strach przed porażką - niknie w obliczu śmierci, a pozostaje tylko to, co jest naprawdę ważne. Pamiętanie o tym, że umrzesz, jest najlepszym sposobem, aby uniknąć pułapki myślenia, że masz coś do stracenia.
W 2004 roku u biznesmana zdiagnozowano raka trzustki. Początkowo powiedziano mu, że nowotwór jest nieuleczalny i polecono uporządkować swoje sprawy. Jednak jeszcze tego samego dnia, wieczorem, okazało się, że operacja jest możliwa. - Śmierć jest celem każdego z nas. Nikt nigdy jej nie uniknął i tak powinno być, ponieważ śmierć jest najlepszym wynalazkiem życia. Jest czynnikiem zmian. Usuwa stare, aby zrobić miejsce nowemu. Twój czas jest ograniczony, więc nie marnuj go na życie cudzym życiem. Nie pozwól, aby hałas opinii innych zagłuszył twój wewnętrzny głos. Miej odwagę podążać za swoim sercem i intuicją. [...] Pozostań nienasycony, pozostań nierozsądny - powiedział Steve Jobs na koniec.
Steve Jobs zmarł 5 października 2011 roku w swoim domu w Kalifornii z powodu nawrotu nowotworu.
Źródło: CHILLIZET