Niedoceniane kompozytorki muzyki klasycznej. "One zmieniły spojrzenie na muzykę"
Kobiety komponujące muzykę przez wieki nie były właściwie oceniane i doceniane. Patrzono na nie nie przez pryzmat ich umiejętności, ale przede wszystkim płci. Miały być muzami, inspiracją dla artystów, a nie twórczyniami z aspiracjami. Na szczęście w dzisiejszych czasach się to zmienia. Wiemy, że to nie płeć determinuje nasze możliwości artystyczne. Teraz doceniamy kobiety, które kilkaset lat temu, tworzyły muzykę, mimo niesprzyjających okoliczności.
- 5 zdjęć Zobacz galerię
Kobiety od wieków z sukcesem tworzyły muzykę, ale niestety ich wysiłki nie były doceniane, tak jak w przypadku ich kolegów po fachu. Niektóre z nich próbowały ukrywać swoją twórczość pod męskimi pseudonimami, inne tworzyły mimo niesprzyjających okoliczności (w czasach, w których żyły rolą kobiety było życie w małżeństwie, w rodzinie). Trzeba też podkreślić, że w przypadku kobiet zdobycie wykształcenia muzycznego było znacznie trudniejsze niż w przypadku mężczyzn. Przez wieki dla kobiet dostępna była jedynie edukacja domowa i to nie dla wszystkich. Był to przywilej tylko kobiet pochodzących z zamożniejszych domów
Recenzentami twórczości kobiet byli właściwie tylko mężczyźni, którzy nie zawsze potrafili obiektywnie (bez cienia zazdrości) ocenić ich artystyczną twórczość, o ile w ogóle uznawali za warte wypowiedzenie się na temat ich działalności. Kobieta komponująca muzykę nierzadko była postrzegana jak dziwadło, a jej utwory za proste i sentymentalne. Świadczy o tym, chociażby wypowiedź brytyjskiego muzykologa, krytyka muzycznego, Cecila Gray'a, który wypowiadając się na temat twórczości Germaine Tailleferre – francuskiej kompozytorki, która komponowała utwory m.in. na fortepian i orkiestrę (jej najbardziej znany utwór to "Suite Burlesque"), powiedział: "Mówiąc o pannie Germaine Tailleferre można jedynie powtórzyć dictum dra Johnsona na temat kobiety wygłaszającej kazanie. Kobieta, która komponuje, przypomina psa spacerującego na tylnych łapach. Nie robi tego dobrze, ale zdumiewa sam fakt, że w ogóle to robi". Na szczęście talent Germaine Tailleferre z czasem został doceniony, a pamięć o Cecilu Gray'u lekko zmurszała. Niestety wielu krytyków podzielało jego zdanie na temat twórczości kobiet, niektórym z nich skutecznie podcinając skrzydła.
Kobietom zarzucano zbytnią emocjonalność, zbytnią kobiecość (sic!) w myśleniu, kierowanie się intuicją, zbytnią fantazję. Czasami dochodziło do zabawnych, choć znaczących pomyłek. Jedna z nich została opisana przez Danutę Gwizdalankę. W 1825 roku na łamach „Allgemeine Musikalische Zaitung” krytyk muzyczny Ludwig Rellstab bardzo negatywnie odniósł się do twórczości Mariannie Stecher, która miała być autorką zbioru fug organowych. Ogromnie się zdziwił, gdy okazało się, że Marianna Stecher to w rzeczywistości Marian Stecher – benedyktyn. Jego żeńskie imię było błędem druku. Podobno zmiana płci kompozytora wpłynęła też na zmianę zdania krytyka.
Sytuację kobiet-kompozytorów idealnie opisała Anna Harley, krytyczka sztuki. W artykule "Po polsku i po babsku. Festiwal muzyki polskiej w Youngston i Kongres Kobiet w Muzyce Los Angeles" opublikowanym w magazynie "Ruch muzyczny" napisała: "To nie brak talentów zadecydował o braku kobiecej muzyki w kanonie muzyki klasycznej, lecz brak możliwości zawodowych".
Na szczęście ówcześni krytycy mylili się, a współcześni potrafią docenić kunszt i umiejętności nieżyjących już kompozytorek. Okazuje się, że artystki te dorównują mężczyznom zarówno w kwestii talentu, inteligencji, jak i wykształcenia niezbędnego do komponowania.
Judith Valerie Engel, doktorantka z muzykologii historycznej na Uniwersytecie Oksfordzkim, stworzyła subiektywny ranking najbardziej inspirujących kompozytorek tworzących muzykę klasyczną. Swój ranking opublikowała w "The Coversation". Czy zgadzasz się z jej opinią? (sprawdź naszą galerię)
Źródło: CHILLIZET/
- Judith Valerie Engel, "Five inspiring female composers from history you should listen to", The Conversation, publikacja 19 stycznia 2024 r.
- C. Gray, A Survey of Contemporary Music, s. 145-146, [w:] D. Gwizdalanka, Muzyka i płeć, Kraków 2001, s. 124.
- F. Hoffmann, Instrument und Korper. Die musizierende Frau in der butglichen Kultur, Frankfurt n. Menem 1991, s. 16-17, [w:] D. Gwizdalanka, op.cit., s. 112-113.
- A.M. Harley, Po polsku i po babsku. Festiwal muzyki polskiej w Youngston i Kongres Kobiet w Muzyce Los Angeles, „Ruch muzyczny” nr 19, 1997, s. 16.