W tej kultowej scenie "Forresta Gumpa" Toma Hanksa zastąpił brat. Nikt się nie zorientował

3 min. czytania
Aktualizacja 10.10.2025
10.10.2025 12:14
Zareaguj Reakcja
---- ----

Pamiętacie scenę, gdy Forrest Gump (Tom Hanks) z długą brodą biegnie przez całą Amerykę, a za nim podąża tłum? To jeden z najbardziej ikonicznych momentów kina. Mało kto wie, że w ujęciach długodystansowych wystąpił brat Hanksa, Jim.

Scena z filmu "Forrest Gump"
fot. Screen filmu "Forrest Gump"
--1-- ----
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Dlaczego Jim Hanks zastępował Toma w scenach biegu.
  • Jakie problemy finansowe dotknęły produkcję filmu.
  • Co zrobili Tom Hanks i Robert Zemeckis, by ocalić scenę biegu.
  • Które lokacje wykorzystywano do kręcenia scen biegu Forresta.

"Forrest Gump" to bezsprzecznie jeden z najsłynniejszych filmów w historii kina, uhonorowany aż sześcioma Oscarami, w tym za najlepszy film i najlepszą rolę męską dla Toma Hanksa. Produkcja, wyreżyserowana przez Roberta Zemeckisa, zajmuje zaszczytne szóste miejsce w rankingu "filmów wszech czasów" Filmwebu. Pomimo ogromnego sukcesu, który przełożył się na imponujące 679 milionów dolarów wpływów kasowych na całym świecie, kryje się za nim zaskakująca historia związana z najbardziej kultowymi scenami – epickim biegiem Forresta Gumpa przez całe Stany Zjednoczone.

"Biegnij, Forrest, biegnij!", ale to nie był Tom

Kultowa sekwencja, w której Forrest, spontanicznie rusza w bieg trwający 3 lata, 2 miesiące, 14 dni i 16 godzin, to scena kluczowa dla opowieści, której ukoronowaniem jest moment, gdy Gump nagle, w Monument Valley w stanie Utah, zmęczony, przerywa swój maraton.

Okazuje się, że w wielu ujęciach, zwłaszcza tych długodystansowych, widzowie wcale nie oglądają Toma Hanksa. Sobowtórem, który wcielił się w postać Forresta, był Jim Hanks, młodszy brat Toma. Tom Hanks przyznał w wywiadzie, że to właśnie Jim go dublował we wszystkich ujęciach, w których Forrest pokonywał długie trasy.

Jim Hanks, który również jest aktorem, okazał się idealnym kandydatem, ponieważ, jak stwierdzono, miał podobną sylwetkę i – co najważniejsze – doskonale potrafił imitować "charakterystyczny styl poruszania się" Forresta. Jim Hanks opisał ten chód jako "a stupid Hanks thing" i przyznał, że chociaż próbowano innych dublerów, żaden z nich "nie potrafił biegać" jak Tom. Chodziło o specyficzny, "sztywny, geekowy krok" Gumpa.

Powierzenie roli dublera Jimowi miało wymiar praktyczny: umożliwiło to zaoszczędzenie czasu i pieniędzy. Dzięki temu można było wykorzystać drugą ekipę filmową (tzw. second unit) do kręcenia scen biegu w różnych lokalizacjach (takich jak Blue Ridge Parkway czy Monument Valley), podczas gdy Tom Hanks był zajęty na planie scen wymagających dialogu.

Oglądaj

Redakcja poleca

Osobiste poświęcenie, które ocaliło scenę biegu

Historia tych kultowych sekwencji jest dramatyczna również z powodu problemów finansowych. Wytwórnia filmowa, Paramount Pictures, początkowo uznała sceny biegu za zbyt drogie i sugerowała, by zostały całkowicie usunięte z filmu. Studio obawiało się również, że publiczność źle przyjmie tę sekwencję. Nalegano na wycięcie scen, aby dotrzymać terminów i zredukować budżet.

Jednak Tom Hanks i reżyser Robert Zemeckis byli głęboko przekonani o istotności biegu dla narracji. Zdecydowali się na odważny krok: postanowili sfinansować te sceny z własnej kieszeni. Hanks i Zemeckis włożyli w ten projekt dodatkowe środki (szacowane na około 1,5 miliona dolarów). Hanks ujawnił, że on i Zemeckis "podzielili się kosztami na pół".

W zamian za obniżenie pensji Hanks i Zemeckis zażądali od studia zwrotu pieniędzy z przyszłych zysków filmu. Decyzja ta okazała się niezwykle opłacalna dla Hanksa. Po tym, jak "Forrest Gump" stał się wielkim hitem, przynoszącym ogromne zyski, Tom Hanks zarobił na filmie, według szacunków, nawet 70 milionów dolarów.

Zaangażowanie Jima Hanksa w roli dublera było więc nie tylko kwestią podobieństwa fizycznego i chodu, ale także elementem większej finansowej bitwy, którą Tom Hanks i Robert Zemeckis musieli stoczyć, aby ocalić scenę, która stała się symbolem ich filmowego arcydzieła.

Redakcja poleca

Źródło: CHILLIZET