Cytat dnia. Piotr Fronczewski: „Żyjemy w czasach wątpliwej…”
Piotr Fronczewski jest popularnym aktorem i właścicielem jednego z najbardziej rozpoznawalnych głosów w Polsce. W jednym z wywiadów udzielonych w ostatnich latach artysta wypowiedział słowa będące refleksją nie tylko o zawodzie aktora, ale i otaczającej nas rzeczywistości.
- Kim jest Piotr Fronczewski.
- Z jakimi rolami w szczególności jest kojarzony.
- Jakie przesłanie niosą jego słowa.
Piotr Fronczewski to aktor wszechstronny. Z tych ról znają go wszyscy
Piotr Fronczewski jest jednym z najpopularniejszych polskich aktorów. Udziela się nie tylko w filmie i na deskach teatru. Działa również w dubbingu i muzyce; jest też profesorem nauk teatralnych swojej alma mater – PWST w Warszawie. Ma bardzo bogaty dorobek. Większość osób kojarzy go jako Pana Kleksa. Wśród zapadających w pamięć ról można wymienić także m.in.:
- Szpicbródkę („Halo Szpicbródka, czyli ostatni występ króla kasiarzy”),
- Stanisława Olszowskiego („Awantura o Basię”),
- Zenona Kliczko („Czarny czwartek”),
- Jacka Kwiatkowskiego („Rodzina zastępcza”),
- kierownika hotelu Centrum („Rojst”).
Quiz: Quiz. Polacy nie mogli oderwać oczu. Pamiętasz te kultowe programy PRL-u?
Wśród ról dubbingowych można natomiast wskazać np.:
- Pana Iniemamocnego („Iniemamocni”)
- Diego („Epoka lodowcowa”),
- Nerissana („Sposób na rekina”),
- Pana Darlinga i kapitana Haka („Piotruś Pan”).
W latach 80. Piotr Fronczewski wykreował postać Franka Kimono – postać, która miała parodiować muzykę disco. Śpiewane przez Franka Kimono piosenki – w tym legendarny „King Bruce Lee karate mistrz” – stały się przebojami, które znają również młodsze pokolenia.
Na przestrzeni lat artysta odbył wiele interesujących rozmów medialnych. W jednym z wywiadów z ostatnich lat konwersował m.in. z „Wysokimi Obcasami”. Gdy dziennikarz Mike Urbaniak zwrócił uwagę na jego charakterystyczny głos, Fronczewski wygłosił kilka interesujących zdań.
Cytat dnia. Inspirujące słowa Piotra Fronczewskiego
Piotr Fronczewski zauważył we wspomnianym wywiadzie: „Głos ma o tyle znaczenie, że słowo jest dla mnie podstawowym narzędziem pracy. Tego mnie nauczyli nestorzy uczący w szkole teatralnej. Jestem przede wszystkim aktorem mówiącym, szukającym w słowie najpełniejszego środka wyrazu, co dzisiaj jest coraz trudniejsze, bo żyjemy w czasach wątpliwej kondycji słowa. Ciągle jednak wierzę, że słowo jeszcze nie zdechło”.
Jego słowa niosą nie tylko refleksję o aktorskiej profesji, ale i kompetencjach miękkich w społeczeństwie. Umiejętność świadomego posługiwania się językiem i precyzyjnego wyrażania własnych myśli ma znaczenie wykraczające poza scenę czy plan filmowy. To właśnie dzięki słowom budujemy relacje, negocjujemy czy rozwiązujemy konflikty. Warto też pamiętać, że słowo wymaga odpowiedzialności. W erze nadmiaru informacji i fake newsów łatwo mówić dużo i nierozważnie. Prawdziwą sztuką jest wypowiadanie się z namysłem i poszanowanie odbiorcy.
Źródło: CHILLIZET/wysokieobcasy.pl