"Czekolada jest kobietą". Dlaczego kobiety mają tak silny związek z tą słodkością?

6 min. czytania
Aktualizacja 17.05.2024
17.05.2024 17:09
Zareaguj Reakcja
---- ----

"Dziewczyny lubią czekoladę" – tak można byłoby sparafrazować piosenkę Ryszarda Rynkowskiego. Uwielbiamy ją, ale i boimy się jej. Dlaczego kobiety mają tak silną relację z czekoladą i dlaczego powinnyśmy ją codziennie jeść? O tym rozmawiamy z Nataszą Kotarską, ekspertką od spraw czekolady, dziennikarką, autorką książki "Jedz czekoladę i żyj 100 lat" (Wydawnictwo Altenberg). 

Kobieta jedząca czekoladę
fot. Shutterstock
--1-- ----

Dagmara Kowalska: Jesteś uśmiechnięta, więc już chyba po czekoladzie, prawda? (śmiech)

Natasza Kotarska: Tak, ja zawsze mam jakąś czekoladę przy sobie (śmiech). Dzisiaj mam akurat taką, do której przygotowania wykorzystano ziarna kakaowca zbierane tylko przez kobiece dłonie. Jest takie miejsce w Kongo, Wirunga, bardzo trudne miejsce dla kobiet, i tam wspiera się je, dając im pracę przy zbiorach i produkcji czekolady.

Ryszard Rynkowski śpiewał, że "dziewczyny wolą brąz", osobiście wolę czekoladę. Dlaczego my kobiety mamy tak silny związek z tą słodkością?

Natasza Kotarska: Myślę, że kobiety intensywniej posługują się zmysłami, a czekolada smakuje najlepiej, kiedy wszystkie zmysły zaangażujemy w jej jedzenie. Potrafimy się w niej naprawdę rozsmakować. Kiedyś picie i jedzenie czekolady było zarezerwowane dla mężczyzn. To był taki męski przywilej. Jeszcze na początku XX w. w Australii kobiety, które pracowały w fabryce czekolady, nie mogły jej spróbować. Musiały sobie więc drogę do tego czekoladowego świata utorować. Teraz się to zmieniło, większość reklam czekolady jest skierowanych do kobiet. Można powiedzieć, że to kobiece jedzenie (śmiech). Potrafimy się czekoladą delektować. Ale nie można pominąć też tego, że czekolada zawiera mnóstwo antyoksydantów i dzięki nim pozytywnie wpływa na nasz organizm.

Wspominałaś, że czekolada była kiedyś tylko dla mężczyzn, a teraz to już kobiecy świat...

Natasza Kotarska: Tak, coraz częściej to kobiety robią czekolady. Można powiedzieć, że zdominowałyśmy ten czekoladowy rynek (śmiech).

Bo przecież czekolada jest kobietą, kończy się na "a", więc nie mogło być inaczej.

Natasza Kotarska: Tak, to prawda. My, kobiety, po prostu kochamy czekoladę. Nie jestem w tej miłości osamotniona. Kobiety są obecne na każdym etapie produkcji czekolady i to jest bardzo fajne. Te czekolady są po prostu niesamowite. W ich produkcję wkłada się masę uczucia, emocji, miłości. To konieczne, jeśli chcemy, by ta czekolada potem mogła dawać tę miłość i szczęście komuś, kto ją je. Bez miłości, nie ma przyjemności (śmiech).

Redakcja poleca

Czekolada jest kobietą, kobieta jest czekoladą. Tak ją kochamy, ale też się jej boimy. Z czego to wynika?

Natasza Kotarska: Boimy się, bo niestety świat trochę nam tę czekoladę zepsuł, powstało wiele mitów na jej temat. My się jej boimy, bo wydaje się nam, że jak będziemy ją jeść, to będą nam przybywać centymetry w biodrach. Kiedyś czekolada była bardzo zdrowym produktem, ale niestety zrobiliśmy z niej fast food wypchany cukrem i różnymi dodatkami, których raczej należy unikać. Przez wiele lat też unikałam czekolady, dopóki nie odkryłam, jaką należy jeść. To nie czekolada sprawia, że tyjemy, tylko to, że po pierwsze, jemy niewłaściwą czekoladę, a po drugie, jemy jej za dużo.

Jeśli będziemy jedli czekoladę, której skład zaczyna się od cukru, oleju palmowego i innych obrzydliwych dodatków, a masa kakaowa jest na samym końcu, to nie możemy się dziwić, że ta czekolada ma negatywny wpływ na nasze zdrowie. Warto wybierać czekoladę dobrej jakości, czyli taką, która nie ma dużo cukru i jest przygotowana na bazie dobrej jakości (nieprzepalonych) ziaren.

Są badania, które wykazały, że ziarna kakaowe mają o wiele więcej antyoksydantów niż jagody acai, czy inne owoce. My cały czas poszukujemy jakichś superfoodów, kupowanych w ekologicznych sklepach, a tymczasem najlepszy superfood mamy pod ręką... o ile będziemy wybierać dobre jakościowo czekolady. Zawsze warto czytać skład. Musi się on zaczynać od masy kakaowej.

A czy to prawda, że najzdrowsze są czekolady ciemne?

Natasza Kotarska: Zazwyczaj te najzdrowsze czekolady są ciemne, ale jeśli ktoś nie lubi ciemnych, gorzkich czekolad (choć nie każda ciemna czekolada musi być gorzka!), to są takie mleczne czekolady, które określa się jako "dark milk", czyli ciemne mleko. One mają w sobie bardzo dużo masy kakaowej, sporo mleka, i – na szczęście – mało cukru. Tu proporcje są mniej więcej takie: 50% masy kakaowej, 30% mleka i 20% pozostałe składniki, w tym cukier. Zdarza się, że taka mleczna czekolada, typu dark milk, może mieć mniej cukru niż ciemna czekolada.

I czekolada z tak małą ilością cukru może smakować?

Natasza Kotarska: Jest pyszna! Naprawdę można znaleźć wiele takich czekolad, które są połączeniem masy kakaowej i mleka, gdzie ta cierpkość i gorzkawość nasion kakaowca jest złagodzona słodkością mleka. To naprawdę wspaniałe połączenie. Ale mała dawka cukru nie zaszkodzi nam, o ile zachowamy umiar. Zresztą w tych wszystkich "super zdrowych" batonach fitness, które promują te supermenki, jest mnóstwo cukru, pochodzącego z daktyli, czy owoców. Gdy mam wybór: te "super zdrowe" batony, czy kostka dobrej jakościowej czekolady, to wybiorę czekoladę, bo ona ma mnóstwo antyoksydantów, magnez, żelazo i znacznie mniej cukru.

Są zresztą bardzo ciekawe badania przeprowadzone na kolarzach. Jedna grupa jadła ciemną czekoladę, a druga dostawała jakieś inne słodycze. Okazało się, że ci, którzy jedli ciemną czekoladę, mieli dużo lepsze wyniki podczas treningów, bo czekolada pomagała im absorbować tlen, ich mięśnie szybciej się najadały, mieli też więcej energii.

Redakcja poleca

Czyli kobieta i czekolada mogą stworzyć szczęśliwy, długoletni związek? (śmiech)

Natasza Kotarska: Tak, to może być związek na całe życie. Warto jeszcze wspomnieć, że czekolada bardzo dobrze działa na naszą głowę. Po pierwsze, czekolada przywołuje przyjemne wspomnienia, przypomina nam miłe momenty z naszego dzieciństwa, bo wtedy zwykle po raz pierwszy jej próbowaliśmy. Te wspomnienia są przyjemne, urocze i to dlatego sięgamy po czekoladę w trudnym momentach życiowych, by przez chwilę poczuć się, jak dawniej. Ona zawiera teobrominę, taki związek, który trochę pobudza, a jednocześnie trochę nas rozluźnia, uspokaja, daję nam chwilę chilloutu. Dlatego wy Chillizet powinniście ją jeść codziennie i innym rozdawać (śmiech).

Czekolada może też wprowadzić nas w przyjemny stan, o ile będziemy ją odpowiednio jeść. Wspominałam wcześniej, że kobiety potrafią się rozsmakować w czekoladzie, bo angażują się wszystkimi zmysłami. Wystarczy wziąć kostkę czekolady (jedną kostkę, a nie jedną tabliczkę czekolady!), popatrzeć na nią, na jej kolor, potem można ją powąchać, a następnie włożyć ją do ust, zamknąć na chwilę oczy i poczuć, jak się rozpuszcza na języku, w ustach. To można zrobić w każdym miejscu, w pracy przy biurku, w samochodzie... Jedzenie czekolady to też fantastyczna lekcja uważności, idealnie nadaje się do ćwiczenia mindfulness. Skłania nas do zastanowienia się, na przykład, czy ma ona w sobie smaki owocowe, a może orzechowe, jak pachnie. Gdy się rozpuszcza w ustach, możemy poczuć pierwszy, drugi, trzeci posmak...

Jeżeli w ten sposób zjemy czekoladę, właściwą czekoladę, to będziemy w stanie wyczuć w niej naprawdę niesamowite rzeczy. Wybór czekolady ma naprawdę znaczenie, bo jeśli wybierzemy czekoladę, która ma masę cukru, a mało treści kakaowych, to po trzech sekundach nie będziemy czuli już niczego innego, prócz cukru.

Jest jeszcze jedna rzecz. Jeśli to jest słaba czekolada, z dużą zawartością cukru, to jesteśmy w stanie zjeść całą jej tabliczkę. Jeśli jednak sięgniemy po dobrą, intensywną czekoladę, to naprawdę wystarczą nam dwie kostki, by poczuć cały ten aromat i skład. Będziemy ją smakowali powoli. Te dwie kostki nas w zupełności zadowolą.

Pytanie brzmi: rano czy wieczorem, jedna czy dwie kostki? Czy lepiej czekoladę jeść, a może pić?

Natasza Kotarska: Jestem za tym, aby to były dwie kostki dziennie, nie więcej. Jeśli wolimy zjeść czekoladę rano, to możemy wybrać taką, która zawiera więcej kofeiny. Są to zazwyczaj czekolady z Ameryki Południowej, na przykład z Peru, Wenezueli, czy Ekwadoru. Natomiast czekolady pochodzące z Afryki, na przykład Ghany, mają o wiele mniej kofeiny. Można je więc smakować wieczorem, razem z rumiankiem. Czekolada może nam pomóc się wyciszyć przed snem, zatrzymać się na chwilę. Można z tego zrobić piękny rytuał na dobranoc.

Polecam też czekoladę na gorąco, zwłaszcza zimą, lub w chłodne dni, gdy potrzebujemy takiego uczucia otulenia, rozpieszczenia.

Ale czekoladę można nie tylko jeść. Coraz popularniejsze są zabiegi czekoladowe na ciało...

Natasza Kotarska: Pewnie, uwielbiam takie zabiegi i sama sobie je robię w domu. Można sobie zrobić taką czekoladową maseczkę na twarz. Wystarczy wymieszać kakao, banana, awokado, z odrobiną miodu, śmietanką lub jogurtem i mamy idealną maseczkę czekoladową na twarz, która odżywi, nawilży i zadziała przeciwzapalnie (ze względu na moc antyoksydantów). Jest wiele badań, które potwierdzają prozdrowotne działanie czekolady na organizm i skórę człowieka. Okazuje się, że kobiety, które jedzą regularnie ciemną czekoladę z niską zawartością cukru, po pierwsze mają niższe BMI, a po drugie rzeczywiście ich skóra wygląda lepiej. W swojej książce "Jedz czekoladę i żyj 100 lat" udowadniam, że można jeść czekoladę, być szczupłym, zdrowym i cieszyć się długim oraz szczęśliwym życiem. Naprawdę te dwie kostki czekolady (nie więcej!) możemy szybko spalić podczas spaceru.

Muszę jeszcze zapytać o jedną rzecz, słyszałam od ludzi, którzy zajmują się środowiskiem, że kakaowiec bardzo jałowi teren, w którym rośnie. Czy to prawda?

Natasza Kotarska: Tak, dlatego należy wybierać czekoladę z właściwych rąk i od takich firm, które dbają o to, by ta równowaga w przyrodzie została zachowana. Kakaowce rosły 5 tysięcy lat temu i one wtedy działały na ziemię dokładnie tak samo jak teraz. One są w stanie wspierać ziemię, o ile wybieramy właściwe regiony. Nie kupujmy czekolad od firm, które produkują je przypadkowo i masowo, tylko od mniejszych firm, które dbają o ziemię.

Dziękuję za tę pyszną rozmowę.

Wybór czekolady a osobowość
7 Zobacz galerię
fot. Shutterstock
Wybór czekolady a osobowość

Źródło: CHILLIZET