"Te preparaty sprawiają, że kleszcze nas nie czują". Ekspert: są trzy skuteczne środki
Dlaczego kleszczy jest coraz więcej? Czy mogą spadać z drzew? Jakie substancje skutecznie odstraszają kleszcze i dlaczego? Na te pytania odpowiada prof. Stanisław Ignatowicz, entomolog i akarolog ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.
- Zmiany klimatu i działalność człowieka sprzyjają wzrostowi populacji kleszczy w Polsce, niestety docierają do nas również egzotyczne niebezpieczne gatunki tych pajęczaków
- Są trzy skuteczne substancje chroniące nas przed kleszczami, o ile są dobrze dawkowane. Dowiedz się, jakie to preparaty
- Dowiedz się, co przyciąga do nas kleszcze. Mechanizm działania kleszczy wyjaśnia ekspert – prof. Stanisława Ignatowicz
Kleszcze to pajęczaki, które wzbudzają w Polakach ogromny niepokój. Przeraża nas nie tylko to, że mogą żerować na naszej krwi, ale też to, że mogą przenosić poważne, czasem nawet śmiertelne choroby. Jakie środki skutecznie odstraszają od nas kleszcze? Na to pytanie odpowiada prof. Stanisław Ignatowicz, entomolog i akarolog ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. Zanim jednak do tego dojdziemy, wyjaśnijmy, jakie kleszcze można spotkać w Polsce i czy wszystkie są dla nas groźne.
Kleszcze – ile gatunków kleszczy mamy w Polsce?
W Polsce – jak wyjaśnia prof. Stanisław Ignatowicz – mamy około 20 gatunków kleszczy, z czego najpopularniejsze są dwa rodzaje:
- kleszcz pastwiskowy (Ixodes ricinus) ineczej zwany pospolitym lub psim – ten rodzaj pajęczaków lubi nie tylko zwierzęta, ale również ludzi i chętnie nas atakuje, np. podczas spacerów
- kleszcz łąkowy (Dermacentor reticulatus) – nie przepada za naszą krwią, ale pije ją w ostateczności, jak nie ma nic innego do jedzenia.
Oba gatunki należą do kleszczy twardych, czyli takich, które mają twardą tarczkę, jakby zbroję, co chroni je przed zniszczeniem.
Mamy też sporo nowych gatunków kleszczy, które "przywędrowały" do nas ze wschodu oraz południa. Potwierdza to prof. Stanisław Ignatowicz: – Zeszłoroczne "narodowe kleszczobranie" potwierdziło, że pojawiły się u nas egzotyczne gatunki kleszczy, np. Hyalomma marginatum, czyli kleszcz wędrowny. Przyfrunął on na grzbietach ptaków, które wracają do nas z ciepłych krajów. Występowanie tego kleszcza stwierdzono między innymi już w województwie dolnośląskim, w okolicach Częstochowy, w województwie mazowieckim oraz na południu kraju.
O tym, że nasze rodzime gatunki mogą roznosić patogeny odpowiedzialne za boreliozę, kleszczowe zapalenie mózgu, czy babeszjozę (u psów) wszyscy wiemy, ale to nie wszystko.
– Kleszcz wędrowny roznosi wirusy wywołujące gorączkę krwotoczną krymsko-kongijską. Wprawdzie w Polsce nie stwierdzono jeszcze przypadku tej choroby, ale wydaje się, że jest to stan przejściowy – tłumaczy prof. Ignatowicz i dodaje: – Z kolei kleszcze z rodzaju Rhipicephalus mogą roznosić patogeny odpowiedzialne za gorączkę śródziemnomorską czy ludzką babeszjozę i tak, mam tutaj na myśli ludzką odmianę tej niebezpiecznej choroby psów. Natomiast popularny u nas Dermacentor reticulatus – czyli kleszcz łąkowy – oprócz boreliozy, odkleszczowego zapalenia mózgu i tej ludzkiej babeszjozy roznosi także czynniki odpowiedzialne za gorączkę kleszczową Kolorado, grypopodobną infekcję, która może mieć liczne powikłania.
3 skuteczne substancje na kleszcze
– Najmilsze dla powonienia kleszczy są składniki potu ludzi i zwierząt, np. kwas masłowy w niskim stężeniu, i cała zabawa polega na tym, żeby "zakryć" lub "zamaskować" czymś ten zapach – tłumaczy prof. Stanisław Ignatowicz i dodaje: – Jednym z najskuteczniejszych repelentów, czyli "odstraszaczy" jest substancja DEET (N,N-dietylo-m-toluamid) dodawana do wielu preparatów obecnych na rynku. Jej działanie polega na tym, jak to obrazowo tłumaczę studentom, że "zatyka" dziurki nosowe u kleszczy, które nie mogą nas wywąchać, więc stajemy się dla nich niewidzialni. Bardzo skuteczną substancją jest także ikarydyna i związek chemiczny IR 3636.
Zdaniem eksperta, są to środki skuteczne, a ich ewentualna nieskuteczność polega jedynie na błędzie w aplikowaniu. Jego zdaniem można również sięgać po domowe sposoby, które mogą "przykryć" nasz zapach, na przykład po korę cynamonowca, olejek waniliowy, czy inne olejki eteryczne. Problem w tym, że one szybko znikają, wietrzeją i przestają nas chronić.
Niestety inne sposoby, na przykład wibrujące breloczki, emitujące ultradźwięki, nie działają, a przynajmniej żaden poważny instytut naukowy nie potwierdził ich skuteczności.
Czy kleszcze mogą spaść z drzewa i dlaczego jest ich coraz więcej?
– Kleszcze mogą nas zaatakować wszędzie. Mogą spaść nawet z drzewa, czy wysokiego krzewu, np. leszczyny. Wysokość nie jest dla nich przeszkodą – kleszcze mają cztery pary odnóży, ale do chodzenia używają trzech par, co jest wystarczającą liczbą nóg, żeby się wspinać. Natomiast dwie przednie nóżki, tę pierwszą parę, przekształciły w czułki, których pozazdrościły owadom. One służą im do wykrywania zapachów potu, podwyższonego CO2, podwyższonej temperatury oraz innych bodźców z otoczenia – tłumaczy prof. Ignatowicz.
Kiedyś o kleszczach słyszało się znacznie rzadziej. Teraz jest ich znacznie więcej. Dlaczego?
– Kleszcze były zawsze, ale w czasach, kiedy jeszcze były u nas ostre zimy, niskie temperatury im nie sprzyjały, więc ginęły. Zresztą mrozy dziesiątkowały nie tylko te egzotyczne gatunki, ale także rodzime – wyjaśnia prof. Ignatowicz i dodaje: – Teraz, kiedy mamy ocieplenie klimatu, wszystkie kleszcze mogą przeżyć zimę i mnożyć się bez przeszkód wiosną. Pamiętajmy, że kleszcz pastwiskowy może przetrwać 24 godziny w temperaturze około minus 20 st. C, a nawet do 30 dni w temperaturze minus 10 st. C, ale śmiertelność głodnych nimf, będących w okresie letargu (diapauzy), jest w tych warunkach wysoka.
Zdaniem eksperta, zmiany klimatu to nie jedyny czynnik wzrostu populacji kleszczy. Sprzyja temu również działalność człowieka
– Sami nad tym pracujemy, zmieniając "na lepsze" nasz krajobraz, przekształcając nieużytki, zalesiając je i zakrzewiając, stwarzamy dodatkowe miejsca dla dzikich zwierząt, których ciągle przybywa, a tym samym dla kleszczy. I jeszcze jedno – poza wędrującymi ptakami najintensywniej podróżującymi zwierzętami są ludzie, którzy przemieszczają się po wszystkich zakątkach ziemi i przywożą stamtąd do domu najróżniejsze kleszcze – wyjaśnia prof. Ignatowicz.
Źródło: CHILLIZET/ PAP Mira Suchodolska