5 typów osób, które mogą mieć problem ze schudnięciem. Czy jesteś jedną z nich?

4 min. czytania
Aktualizacja 13.03.2025
13.03.2025 11:49
Zareaguj Reakcja
---- ----

Wiele osób, zwłaszcza w okresie wiosenno-letnim, postanawia zgubić kilka zbędnych kilogramów. Niestety niewielu z nich się to udaje. Dlaczego? Michał Wrzosek, dietetyk kliniczny, wskazuje, że problemem może być nasze podejście do tego zadania i wymienia 5 typów osób, które nigdy nie schudną (o ile nie zmienią swojego nastawienia).

Dlaczego nie chudniemy?
fot. Shutterstock
--1-- ----
  • Dietetycy Michał i Milena Wrzosek zidentyfikowali pięć typów osób, które mogą mieć problemy z odchudzaniem. Dowiedz się, dlaczego
  • Podejście do diety ma kluczowe znaczenie w procesie odchudzania — zbyt restrykcyjne zasady i brak elastyczności to gotowy przepis na porażkę
  • Dowiedz się, czy jesteś jednym z "weekendowych sabotażystów", którzy niszczą tygodniowe postępy w odchudzaniu przez nieumiarkowane jedzenie pizzy lub słodyczy

Zdaniem Michała i Mileny Wrzosków, dietetyków, promotorów zdrowego trybu życia, jest 5 typów osób, które mogą mieć problem ze schudnięciem. Przyczyną jest ich podejście do diety. Czy odnajdujesz się, w której z poniższych postaw?

1. Osoba, kierująca się zasadą: wszystko albo nic

– Jedna wpadka i cała praca idzie na marne, bo taka osoba skupia się na perfekcji, a nie na konsekwencji – tłumaczy Milena Wrzosek, promotorka zdrowego tryby życia, prywatnie żona Michała Wrzoska, dietetyka klinicznego, z którym wspólnie nagrała filmik, opublikowany na Instagramie, na profilu @michal_wrzosek.

Osoba, kierująca się zasadą "wszystko albo nic", zwykle restrykcyjnie stosuje się do zasad zdrowego odchudzania, aż do momentu, gdy złamie jedną z nich (np. zje ciastko, a czasem kilka ciastek). Zwykle w takiej sytuacji poddaje się i daje upust obżarstwu, myśląc: "złamałam/złamałem zasady, więc nie ma sensu kontynuować diety". To błędne myślenie, często wynikające z przekory (restrykcyjne diety są postrzegane jako ograniczenie wolności i zwiększają pragnienie spożywania zakazanych produktów). Każdemu z nas czasem zdarza się "potknąć" i zjeść coś, co jest spoza naszego jadłospisu (np. podczas spotkania ze znajomymi). Jeśli coś takiego się wydarzy, to trudno. Ważne, by nie weszło nam to w nawyk, abyśmy na co dzień przestrzegali zasad zdrowej diety i... nie stawiali sobie zbyt wygórowanych celów, bo to zazwyczaj prowadzi do efektu odwrotnego niż zamierzony. Podchodźmy do diety z większą elastycznością i nie rezygnujmy z niej tylko dlatego, że raz lub dwa razy w miesiącu zjemy kawałek tortu.

2. Osoba, którą można określić, jako "wiecznie startujący"

– "Zacznę od poniedziałku" – to ulubione motto takiej osoby – tłumaczy Michał Wrzosek i dodaje: – Problem w tym, że każdy tydzień wygląda tak samo. Jest pełen dobrych chęci, ale zero efektów.

Takie myślenie to jedna z najczęstszych przeszkód na drodze do osiągnięcia wyznaczonych przez siebie celów. Często to "zacznę od poniedziałku" brzmi "zacznę od jutra" lub "zacznę po świętach". Co zrobić, by przerwać to błędne koło? To proste zacznij przygodę z odchudzaniem od... dziś, ale dobrze się do tego przygotuj. Ułóż konkretny plan, wyznacz sobie realne cele, na przykład 10 kg w 6 miesięcy, zastanów się, co jest twoją motywacją, by osiągnąć wymarzony cel (np. chcesz schudnąć, bo zbliża się twój ślub, lub chcesz poprawić parametry zdrowotne). Ważne, aby nasze główne pragnienie było realne, czyli możliwe do zrealizowania.

3. Osoba, którą można nazwać "weekendowym sabotażystą"

– Od poniedziałku zero fast foodów, zero słodyczy, tylko warzywka i sałatki, ale przychodzi piątek i taka osoba rzuca się na wszystko: pizza, czekolada, lody. W ten sposób nadrabia kalorie, jakby jutro miało nie być – opisuję tę postawę Michał Wrzosek.
Największymi sabotażystami naszej diety, oprócz nas samych, są weekendowe imprezy czy rodzinne obiadki, oraz podjadanie pomiędzy posiłkami. Jedząc mało, ale często, zupełnie tracimy kontrolę nad tym, co jemy, ile pijemy (także alkoholu). Możemy więc zjeść nawet 2000 kcal w zaledwie kilka godzin. Ba, zdarzają się takie osoby, które od piątku wieczorem do niedzieli potrafią przyjąć w pożywieniu aż 10 tysięcy kalorii! Taka ilość energii z pożywienia starczyłaby nam nawet na 5 dni. Gdy dodamy do tego brak aktywności fizycznej, to katastrofa żywieniowa murowana.

4. Osoba, która jest "fanem modnych diet"

– Przeskakuje z jednej diety na drugą, szukając magicznego sposobu na odchudzanie. Niestety zawsze kończy w tym samym miejscu, czyli bez rezultatów i z uczuciem porażki – tłumaczy Michał Wrzosek.

Modne diety bywają niezdrowe i może nawet dają chwilowe efekty w postaci straconych kilogramów, ale jest to stan tymczasowy z powodu efektu jo-jo. Aby schudnąć, musimy zacząć się odżywiać zdrowo, a nie modnie, a wprowadzone zmiany w trybie życia muszą stać się naszym nawykiem. Pomyślmy, czy jesteśmy w stanie całe życie żywić się wyłącznie sokami warzywnymi, albo jeść samą kapustę? Raczej nie! W odchudzaniu ważnych jest kilka elementów: zbilansowana, zdrowa dieta, która dobrze odżywi nasz organizm, aktywność fizyczna, która sprawi, że będziemy spalać nadmiar energii oraz deficyt kaloryczny (musimy jeść mniej, czyli tylko tyle, ile potrzebujemy do normalnego funkcjonowania).

5. Osoba, którą można nazwać "mistrzem wymówek"

– Zawsze coś wymyśli. Brak czasu, zmęczenie, dzieci, praca. Jego cel nie jest na liście priorytetów, ale ciągle narzeka, że nic się nie zmienia – opisuje tę postawę Milena Wrzosek.

Mistrzowie wymówek są doskonali w wymyślaniu powodów swoich problemów z prawidłową wagą. Nieraz pewnie słyszeliście takie deklaracje: "otyłość mam w genach" , "mam insulinooporność, więc i tak nie schudnę", "nic nie jem, a i tak nie chudnę", "żeby schudnąć, trzeba ćwiczyć, a ja nie cierpię sportu", "uwielbiam słodycze i nie potrafię z nich zrezygnować". Z taką postawą rzeczywiście nie uda nam się schudnąć, bo odpowiednia motywacja pozwala nam wytrwać z naszych postanowieniach. Jeśli chcesz się wyrwać z tego zaklętego kręgu wymówek, zacznij stopniowo, od wprowadzania jednej zmiany w tygodniu. Na przykład, zacznij chodzić na dłuższe spacery (z dziećmi, z psem). Jeden, dwa kilometry dziennie więcej, to dobry początek. W kolejnym kroku przestań podjadać pomiędzy posiłkami. Rób odstępy trzygodzinne. Jeśli masz ochotę na batonika, to go zjedz, ale z posiłkiem. Potem wprowadzaj kolejne zmiany i patrz, co się dzieje z twoim ciałem. Po kilku tygodniach dostrzeżesz, że robiąc małe kroczki, możesz osiągnąć dobre wyniki.

Jeśli chcesz schudnąć, ale naprawdę brakuje ci motywacji, wiedzy lub odnalazłeś/odnalazłaś się w której z opisanych powyżej postaw, to poproś o pomoc dietetyka, który wesprze cię na każdym etapie zmian.

Źródło: CHILLIZET/ Instagram @michal_wrzosek