Jak zarabiał Fryderyk Chopin? To nie koncerty były jego źródłem utrzymania
Fryderyk Chopin do dziś uznawany jest za najsłynniejszego i najwybitniejszego polskiego kompozytora na świecie. Mało kto wie jednak, że po wyjeździe do Paryża wcale nie utrzymywał się z koncertów. Chopin poświęcił się innemu zajęciu, które zapewniało mu dostatnie życie. W międzyczasie komponował.
- Jak Fryderyk Chopin zarabiał na życie poza koncertami.
- Dlaczego Fryderyk Chopin unikał wielkich koncertów.
- Co było głównym źródłem dochodu Fryderyka Chopina.
- Jak fizyczne warunki Chopina wpływały na jego występy publiczne.
Postać Fryderyka Chopina trwale związana jest z polskim dorobkiem kulturowym. Trudno szukać drugiego i tak utalentowanego Polaka, który swoją muzyką zachwycił cały świat. Kompozycje Chopina do dziś uznawane są za jedne z najwybitniejszych utworów wszech czasów. Jego nazwisko wymieniane jest tuż obok Bacha, Beethovena czy Vivaldiego. W Warszawie zresztą odbywa się właśnie Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Fryderyka Chopina, na który, każdego roku, ściągają najlepsi pianiści z całego globu.
Jak zarabiał Fryderyk Chopin? Koncerty nie były jego głównym zajęciem
Nazwisko Chopina kojarzone jest dziś z wielkimi koncertami i filharmoniami. Niewiele osób wie natomiast, że nasz wybitny pianista wcale się z nich nie utrzymywał. W całym swoim życiu Chopin zagrał około trzydziestu koncertów publicznych. Takie są fakty, choć dziś może to wydawać się nam zupełnie niewyobrażalne. Będąc w Paryżu, Chopin poświęcał się przede wszystkim edukacji. Był on niezwykle cenionym nauczycielem gry, a jego uczniowie pochodzili z arystokratycznych domów. Nietrudno zgadnąć, że płacili mu oni pokaźne kwoty.
– W przeliczeniu na złotówki Chopin mógł zarobić za lekcję między 450 a 700 zł, a czasem ta stawka mogła nawet dochodzić do 1000 zł za godzinę. Zdarzało się, że dawał 5-6 lekcji dziennie – opowiadał o Chopinie Robert Kamyk, dziennikarz muzyczny i wykładowca na Akademii Muzycznej w Łodzi.
Drugim źródłem zarobku kompozytora były oczywiście jego publikacje. Wydawcy z różnych miast sowicie płacili mu za kompozycje utworów, które jeszcze za jego życia cieszyły się ogromną popularnością. – Tutaj to mogło być nawet, w przeliczeniu na polskie pieniądze, około kilkudziesięciu tysięcy rocznie. Także nie były to jakieś wielkie kokosy, ale Chopin mógł sobie pozwolić na całkiem dostatnie życie – przyznał Robert Kamyk.
Chopin był niezdolny do grania wielkich koncertów
Chopin nienawidził wielkich publicznych koncertów. Lubił natomiast grać w małych salonach i domach przyjaciół. Cieszył się renomą „rzadkiego okazu”, a jednocześnie był zwyczajnie niezdolny do grania w wielkich halach. Na to nie pozwalały mu jego warunki fizyczne –170 centymetrów wzrostu i około 50 kilo wagi. Na fortepianie grał delikatnie, czasem nawet zbyt. Stąd więc, w wielkich pomieszczeniach, jego gra była zwyczajnie niesłyszalna. Chopina niestety bardzo łatwo mogła przyćmić orkiestra, co generowało w nim dużo nerwów i stresu. „Nie uwierzysz, jaką męczarnią są dla mnie te trzy dni poprzedzające moje publiczne granie” – pisał Fryderyk w liście do przyjaciela, przed jednym ze swoich ostatnich koncertów w Warszawie.
Źródło: CHILLIZET / Robert Kamyk