Na antenie:

Na tej wyspie od wieków rządzą kobiety. To fenomen na skalę europejską

3 min. czytania
13.02.2024 16:26
Zareaguj Reakcja

Położna na Bałtyku wyspa Kihnu jest miejscem niezwykłym. Przez wieki izolacji mieszkańcy wykształcili własny system społeczny, w którym rządzą kobiety. Wyspa ma w swojej historii również polski epizod – przez niecałe 30 lat była częścią Królestwa Polskiego.

Kihnu – wyspa, na której rządzą kobiety
fot. Shutterstock/ Kobiety do dzisiaj kultywują dawne tradycje i obyczaje

Kihnu leży na Morzu Bałtyckim, w Zatoce Ryskiej, około 12 kilometrów od stałego lądu. Jest siódmą co do wielkości wyspą Estonii. Ma zaledwie 7 km długości i 3,3 km szerokości a jej linia brzegowa liczy 30,19 km. Na 16 kilometrach kwadratowych mieszka około 700 osób, które kultywują dawne tradycje i obyczaje. Tak niewielki obszar kryje niezwykłą historię i kulturę. W 2008 roku Kihnu trafiło na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.

Kihnu – wyspa, na której rządzą kobiety

Przez wieki izolacji mieszkańcy wyspy wytworzyli i zachowali unikatową kulturę, której bliżej do krajów skandynawskich, niż kontynentalnej Estonii. Przejawia się ona w miejscowej gwarze, zwyczajach, legendach oraz charakterystycznych strojach. Ale to nie wszystko. Wykształcił się tu system społeczny, w którym kobiety są naturalnymi liderami.

Kihnu
fot. Shutterstock

System matriarchalny na Kihnu wciąż jest żywy i stanowi fenomen na europejską skalę. Jak to się stało, że to kobiety objęły władzę? Większość dochodów na wyspie pochodzi z rybołówstwa i żeglugi. Z tego powodu przez wieki mężczyźni większą część roku spędzali na morzu. W domu pozostawiali jedynie młodzi chłopcy i oczywiście kobiety. Skoro panowie wzięli na siebie trud zdobywania żywności i zarabiania, panie przejęły wszystkie obowiązki na lądzie. Nie tylko opiekę nad rodziną, gospodarstwem, doglądaniem zwierząt, ale także podejmowanie wszystkich najważniejszych decyzji.

Kobiety, mimo tak licznych obowiązków, znajdowały też czas, aby się spotykać i razem rozwijać życie kulturalne wyspy. Dzięki nim tradycje obejmujące m.in. rękodzieło, taniec, zabawy oraz muzykę, przetrwały i są nadal kultywowane.

Kihnu
fot. Geoff Moore/REX/East News

Choć w XXI wieku podział ról na estońskiej wyspie nie jest już tak wyraźny jak kiedyś, a panowie spędzają na lądzie znacznie więcej czasu, to wciąż kobiety są symbolem wyspy i obrończyniami lokalnego folkloru. W dalszym ciągu noszą na co dzień tradycyjne pasiaste spódnice z fartuchami. W 2003 roku przestrzeń kulturowa Kihnu została proklamowana Arcydziełem Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości, a w 2008 roku wpisana na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.

Redakcja poleca

Wyspa bez hoteli, samochodów i bankomatów

Obecnie Kihnu odwiedza co roku około 30 tys. turystów. Warto jednak wiedzieć, że na wyspie nie ma ani jednego hotelu — goście zatrzymują się w kwaterach prywatnych i pensjonatach. Chcąc tu przyjechać na noc, warto skontaktować się z wybranymi gospodarstwami agroturystycznymi lub domkami gościnnymi, aby zarezerwować nocleg. Można też przyjechać z własnym namiotem.

To nie wszystko. Na miejscu znajdziemy zaledwie kilka samochodów. Znacznie łatwiej spotkać tutaj kobietę (w charakterystycznej czerwonej spódnicy) na rowerze, traktorze lub motorze. W Europie taki widok jest rzadkością, ale nie tutaj. Na wyspie nie ma bankomatów, ale wszędzie można płacić za pomocą aplikacji.

Nie oznacza to jednak, że wyspa nie korzysta w ogóle z dobrodziejstw nowoczesności. Mieszkańcom udało się pogodzić tradycję z tym, co niesie duch czasu. Na miejscu jest internet, są anteny satelitarne, smartfony czy telewizory. Chociaż to miejsce odizolowane, jest jednak częścią Europy.

Kihnu na jednodniową wycieczkę

Z uwagi na swoją niewielką powierzchnię, wystarczy tak naprawdę jeden dzień, aby zwiedzić Kihnu. Niektórzy polecają zwiedzanie „z przewodniczką” w przyczepie samochodu lub starego motocykla.

Turyści mogą zobaczyć na miejscu zabytkową latarnię morską z 1863 roku czy kościół św. Mikołaja. Ci, którzy będą szczególnie zainteresowani historią wyspy, mogą też wstąpić do Muzeum Kihnu. Ale nie zabytki są tutaj najważniejsze, ale kultura, barwne stroje, kultywowane tradycje. Poza niezwykłym folklorem jest oczywiście dzika, estońska przyroda, która zachwyci tych, którzy lubią wypoczywać na łonie natury.

Latarnia na Kihnu
fot. Shutterstock

Jak dotrzeć na Kihnu? Promy kursują kilka razy dziennie z dwóch punktów — maleńkiego portu Munalaid w Estonii, do którego trzeba dojechać samochodem oraz raz w tygodniu z dużego miasta o nazwie Parnawa.

Redakcja poleca