Na antenie:

Transatlantyk płynie w stronę światowego kina

Weronika Domoradzka
25.11.2021 10:27
Fotografia:
Transatlantyk płynie w stronę światowego kina

W tym roku portem dla festiwalu Transatlantyk stała się Warszawa, a dokładnie KinoGram, niezwykłe nowe miejsce na kinowej mapie stolicy. Takie, które sprzyja oglądaniu filmów w przyjemnej, kameralnej atmosferze. Bo po pandemicznym roku chcemy, by kino stało się nie tylko miejscem oglądania najważniejszych filmów sezonu, ale i miejscem spotkania.

Na start festiwalu przygotowano niezwykłe wydarzenie. Przypomnijmy: Jan A. P. Kaczmarek, pomysłodawca Transatlantyku, za muzykę do filmu „Marzyciel” otrzymał Oscara. I ta złota statuetka zostanie odsłonięta w pierwszym dniu festiwalu, 1 grudnia, w KinoGramie. Będą ją mogli oglądać widzowie przychodzący na seanse.

W tym roku hasło Transatlantyku brzmi: „Czas nagród”. I nie jest to stwierdzenie na wyrost. W programie ponad 30 gorących tytułów 2021 roku, które już dziś mają na swoim koncie w sumie ponad 40 nagród i 150 nominacji. Do tego aż 13 filmów z tegorocznego programu swoje światowe premiery miało na festiwalu w Cannes, cztery w Berlinie, trzy w Wenecji. Na festiwalu Transtlantyk obejrzymy zwycięzców trzech wspomnianych festiwali - "Niefortunny numerek lub szalone porno" w reżyserii Radu Jude (Złoty Niedźwiedź w Berlinie), "Titane" autorstwa Julii Ducournau (Złota Palma w Cannes) i "Zdarzyło się" Audrey Diwan (Złoty Lew w Wenecji).

- Na własny, festiwalowy użytek nazywamy to złotym szlemem. Bo to nagrody trzech najważniejszych, najbardziej znanych festiwali na świecie – mówi Bartek Pulcyn, szef programowy festiwalu Transatlantyk.

Festiwal otworzy 1 grudnia "Belfast" aktora i reżysera Kennetha Branagha, rozgrywający się w latach 60. w Irlandii Północnej. Bohaterem jest nastolatek dorastający w obliczu nieustającej walki klasy robotniczej, zmian kulturowych i sporów religijnych. Film doceniono nagrodą publiczności na festiwalu w Toronto, która dla wielu filmów stała się przepustką do Oscarów.

Z kolei na zamknięcie festiwalu – 5 grudnia – zaplanowano „Punkt wrzenia” w reżyserii Philipa Barantiniego. To zdobywca 11 nominacji do British Independent Film Awards. Opowieść o szefie kuchni, któremu towarzyszymy podczas jego zmiany w restauracji, pełnej niefortunnych zbiegów okoliczności. Po lokalu szwenda się bowiem inspektor sanitarny, a na kolacji pojawił się były wspólnik kucharza – dziś już kulinarna ikona. Co więcej, towarzyszy mu krytyczka słynąca z surowych osądów. A to wszystko w filmie zrealizowanym za pomocą… jednego ujęcia!

Pomiędzy tymi dwoma punktami programu festiwalu mnóstwo nowości z różnych stron świata, podzielone na sekcje: „W drodze do Oscara”, „Kalejdoskop”, „Kino nocą” oraz „Nowe kino”.

Dwanaście filmów z tegorocznego programu zgłoszonych zostało przez narodowe jury selekcyjne do oscarowego wyścigu w kategorii „Film Międzynarodowy”. Wśród nich jest m.in. "Przeżyć", animowany, duński dokument, który zachwycił publiczność i krytykę podczas festiwalu w Sundance. To rzecz o nastolatku uciekającym z matką i rodzeństwem z ogarniętego wojną Afganistanu do Europy. Dziś film porównywany jest do kultowego już "Walca z Baszirem". Poza tym zobaczymy m.in. filmy „Wielka wolność” w reżyserii Sebastiana Meise’a z Austrii, irański „Bohater” reżyserii Asghara Farhadiego, islandzki kandydat „Lamb” w reżyserii Valdimara Jóhannssona, hiszpański „Szef roku” w reżyserii Fernando Leóna de Aranoa, a także wspomniane już w kontekście nagród - „Titane” w reżyserii Julii Ducournau czy rumuńska produkcja „Niefortunny numerek lub szalone porno” w reżyserii Radu Jude. Polskie premiery na Transatlantyku będą miały grecki kandydat do Oscara - "Koparka" Georgisa Grigorakisa, współczesny western o rolniku, samotnie prowadzącym swoją farmę, oraz izraelski "Niech nastanie ranek" Erana Kolirina o mężczyźnie wracającym na palestyńskie ziemie okupowane przez izraelskich żołnierzy.

W sekcji „W drodze do Oscara” znalazły się także amerykańskie produkcje, które już wymieniane są przez krytyków jako kandydaci do najważniejszych nominacji w oscarowych kategoriach. Wśród nich jest "Red Rocket", nowy film Seana Bakera, opowiadający o podstarzałem gwieździe porno, która wraca do swego domu w Teksasie, szukając drugiej, życiowej szansy. Poza tym zobaczymy m.in. "Córkę", debiut fabularny aktorki Maggie Gyllenhaal z Olivią Colman, która typowana jest do nominacji w kilku oscarowych kategoriach, a także "Świnię", w której Nicolas Cage wciela się w tropiciela trufli - pomaga mu w tym tytułowe zwierzę.

Bilety do nabycia od 25 listopada, w specjalnej, festiwalowej cenie 15 zł.

Szczegóły festiwalu na stronie: www.transatlantyk.org