Magdalena Cielecka zachwyca i bez sukni. Modna strona Festiwalu Filmowego należy do niej

Paulina Szestowicka 19.09.2016
Magdalena Cielecka
Fotografia: ONS

Była jedną z pierwszych gwiazd, które pojawiły się w Gdyni. Jak zwykle elegancka, stylowa i wprost przepiękna.

Rozpoczął się 41. Festiwal Filmowy w Gdyni. I chociaż jest to wydarzenie kulturalne, zarezerwowane dla wielbicieli kina, od zawsze towarzyszyła mu moda. Od 2010 roku funkcję kreatora wizerunku na czerwonym dywanie pełnił Maciej Zień, w którego kreacjach występowały Alicja Bachleda-Curuś, Magdalena Mielcarz, Agnieszka Grochowska i Magda Cielecka. Ta ostatnia jest wyjątkowa i każdy, kto widział ją nie zaprzeczy, że dla kobiet takich jak ona, mogą nie istnieć wieczorowe kreacje, a nawet nie musi być rozłożony czerwony dywan. 

Magdalena Cielecka od początków swojej kariery świadomie buduje wizerunek, na który składa się nie tylko staranny dobór ról, ale też dbanie o prezentację i nienaganny wygląd. W wywiadach wielokrotnie podkreśla, że zupełnie nie rozumie tego, że ktokolwiek może interesować się tym, jak wygląda. A jednak tak się dzieje, ponieważ jej wizerunek to idealna mieszanka sportowej klasyki z odrobiną ekstrawagancji. Na tegorocznym Festiwalu Filmowym w Gdyni była jedną z pierwszych gwiazd, które sfotografowali fotoreporterzy.

Niby nic, a jednak coś

Błyszczące, wąskie spodnie, zwykła biała koszulka, dzianinowy płaszcz, a wszystko uzupełnione skórzaną apaszką, szpilkami. Niby nic, a jednak obok czarno-białej stylizacji nie sposób przejść obojętnie. Może to ta nonszalancja, a może to jednak dbanie o najmniejszy szczegół. W końcu trzeba przed wyjściem pomyśleć, że delikatna kreska na oku podkreśli spojrzenie, gładka fryzura nie odwróci uwagi od stylizacji, a czarny manicure doda całości charakteru. Nie wystarczy regularne przeglądanie magazynów modowych. Przyznajmy to, że niektórzy po prostu rodzą się z wyczuciem stylu i "mają to coś". 

Ubieram się sama. Panie bywające na imprezach pytają czasem, w co jestem ubrana. Odpowiadam: „No, w spodnie, bluzkę...”. Bo zazwyczaj nie jest to nic markowego. Oczywiście czasem na wielkie wyjście mam coś od projektanta. Dziś idę na premierę i nie wiem, w co się ubiorę. Nie mam pojęcia, jaki będę miała nastrój ani jaka będzie pogoda. Stanę o 18 przed szafą i zdecyduję - powiedziała w wywiadzie dla "Elle". - Ubranie ma wyrażać mój gust, a nie upodobania stylistki. I ma mi być w nim wygodnie. W styczniu idę na bankiet w kozakach, a nie w sandałkach z odkrytymi palcami. A jeśli według kogoś popełnię błąd? Tym lepiej. Błąd jest kreatywny. Na nieznanym terytorium zaczynamy kombinować inaczej niż zwykle.

44-letnia aktorka śmieje się, że jest w trudnym wieku - już nie jest młoda, jeszcze nie jest stara. Zdaje sobie sprawę, że wygląda na mniej niż wskazuje metryka i zdaje się to umiejętnie podkreślać stylizacjami. W wywiadzie dla "Gali" powiedziała jednak, że nie chce w wieku 45 lat wyglądać na 25. Można powiedzieć, że prezentuje się w sam raz. Oczywiście o ile można tak powiedzieć, bo przecież nie chodzi o to, żeby spełniać sztucznie wytyczane standardy. 

Magdalena Cielecka na Festiwalu Filmowym w Gdyni

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów