Kosmetyki wegańskie, czyli codzienna pielęgnacja zgodna z wartościami

Martyna Kraus 07.07.2016
Kosmetyki wegańskie
Fotografia: East News

Realny wpływ na los zwierząt, potwierdzona skuteczność działania - naturalna pielęgnacja to nie tylko moda, a styl życia. Czy ma jakieś wady?

Dieta bezmięsna lub wykluczająca wszelkie składniki pochodzenia zwierzęcego to już żadna nowość. W sklepach bez trudu można znaleźć działy z produktami wegańskimi i wegetariańskimi. W restauracyjnych menu coraz częściej spotyka się dania dla osób, które nie jedzą produktów odzwierzęcych, a z dnia na dzień przybywa miejsc, gdzie można skosztować wyłącznie wegańskich potraw. Podobna rewolucja zachodzi na rynku kosmetycznym, jej skutki obserwujemy na drogeryjnych półkach.

Ci, którym los futrzaków nie jest obojętny z ulgą odetchnęli w 2013 roku, kiedy w Polsce zabroniono testowania kosmetyków na zwierzętach. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest to równoznaczne z obecnością w sklepach wyłącznie produktów wegańskich. Kosmetyk wege to taki, który nie tylko nie przeszedł testów na ssakach, ale też nie posiada substancji pochodzenia odzwierzęcego, a tych w popularnych drogeriach wciąż jest niewiele. Kosmetyki wegańskie są więc dziś nie tylko modne, ale przede wszystkim są formą dbałości o środowisko i zaangażowania w ochronę praw zwierząt.

Charakterystyka wyrobów wege

To co ma zwać się produktem wegańskim w swoim składzie musi posiadać wyłącznie substancje naturalne: roślinne i syntetyczne, dlatego kompozycja tego rodzaju kosmetyku jest zwykle stosunkowo prosty. Poza tym, że szampon czy krem nie jest testowany na zwierzętach i nie zawiera składników pochodzenia zwierzęcego, nie może także w jakikolwiek sposób zagrażać zdrowiu i życiu zwierząt. Na opakowaniu musi znaleźć się informacja „not tested on animals” (z ang. nietestowane na zwierzętach).

W razie jakichkolwiek wątpliwości co do wiarygodności danej marki warto sprawdzić producenta na jednej ze stron internetowych organizacji zajmujących się ochroną praw zwierząt – PETA, NAWS, czy OK Club! W Polsce od 2011 roku Fundacja Viva! przyznaje certyfikat, który jest umieszczany na opakowaniach kosmetyków wege. Dzięki temu łatwiej rozpoznać je na półkach i w sieci. Warto jednak pamiętać, że kosmetyki naturalne i ekologiczne, to nie kosmetyki wegańskie. Produkty eko często zawierają miód, mleko czy lanolinę, a więc produkty odzwierzęce. Naturalność to nie weganizm, ale weganizm to naturalność.

Składniki na "czarnej liście"

Istnieje szereg składników, dla których w kosmetyku wegańskim nie ma miejsca. Jednym z nich jest kolagen - białko znajdujące się w tkankach łącznych ludzkich i zwierzęcych. Kolagen stosowany jest przede wszystkim w kosmetykach odmładzających i przeciwzmarszczkowych. Na rynku jest jednak dostępny kolagen pochodzenia roślinnego – ekstensyna (INCI: Hydrolyzed Extensin), jest on idealnym substytutem kolagenu odzwierzęcego.

Kolejna substancja zakazana to lanolina, czyli wydzielina z gruczołów łojowych owiec. W kosmetykach stosuje się ją jako składnik nawilżający, natłuszczający i kondycjonujący skórę oraz włosy. Niedozwolony jest także jedwab. Ta drogocenna nić, odporna na rozciąganie i mocniejsza niż stal nie jest wytwarzana w zgodzie z naturą, ponieważ obecnie produkowana jest przede wszystkim przez jedwabniki hodowlane. Zaskakującym punktem na liście zakazanych składników może okazać się witamina A. Do produkcji kosmetyków pozyskuje się ją z oleju rybiego bądź żółtek jaj. Weganie powinni także unikać piżma, ponieważ to obecne zarówno w kosmetykach, jak i perfumach jest wydzieliną z gruczołów odbytniczych piżmowca syberyjskiego. Gruczoły zwierzęcia pozyskuje się poprzez jego operację, co wiąże się z cierpieniem.

Inną substancją, której pozyskiwanie niesie za sobą wiele kontrowersji jest elastyna. Otrzymuje się ją z tkanek krów i drobiu. Elastyna to białko odpowiadające za sprężystość włókien w skórze, często łączy się ją w kosmetykach z kolagenem. Ostatnim składnikiem, który trzeba wymienić jest kwas hialuronowy, znany jako składnik intensywnie nawilżający o właściwościach odmładzających, ten z kolei znajduje się w grzebieniach kogutów lub gałkach ocznych krów.

Roślinne odpowiedniki kontrowersyjnych substancji

Wielbiciele i propagatorzy kosmetyków wege tłumaczą, że nie chcą przykładać ręki do cierpienia zwierząt. Odrzucają całkowicie przemysł bazujący na nieetycznych praktykach i kupują wyłącznie artykuły, których produkcjach nie przyniosła bólu futrzakom. Kosmetyki wegańskie można śmiało nazwać kosmetykami roślinnymi. Nie są one wcale mniej skuteczne, niż te zawierające składniki pochodzenia odzwierzęcego. Dynamiczny rozwój przemysłowy, mnogość badań i nowoczesne technologie sprawiają, że substancje roślinne mogą uaktywnić działania porównywalne do tych, które zachodzą pod wpływem kolagenu czy witaminy A. Pierwszym takim przykładem są algi, mają one moc odmładzającą i odżywczą. Chronią naskórek przed stanami zapalnymi, nawilżają i działają jak przeciwutleniacze.

Aloes natomiast pielęgnuje i zmiękcza skórę. Działa przeciwzapalnie, przeciwzmarszczkowo i antybakteryjnie. Łagodzi podrażnienia, a dzięki zawartości wielu witamin i składników mineralnych, odżywia skórę. W kosmetykach wegańskich często wykorzystuje się również olej kokosowy, jest on naturalnym źródłem kwasów tłuszczowych, między innymi laurynowego i oleinowego. Odżywia, nawilża i kondycjonuje skórę oraz włosy. Kolejnym znanym ze swych wartości olejem jest olej arganowy. Pozyskuje się go z orzechów drzewa arganowego. Działa przeciwstarzeniowo, odżywia, regeneruje skórę, włosy i paznokcie. Zwiera nienasycone kwasy tłuszczowe oraz witaminę E. Łagodzi także trądzik.

A co ze skutecznością?

Produkty wege nie tylko promują ideę ochrony praw zwierząt, ale ich działanie jest równie dobre, jak działanie kosmetyków tradycyjnych. Olejki i tłuszcze roślinne świetnie tonizują i napinają przesuszoną skórę, odżywiać ją, nawilżają i odmładzają. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Jednymi z najskuteczniejszych i najbardziej popularnych olejów w kosmetyce są dziś oleje arganowy i kokosowy. Każdy z nich działa regenerująco i niejednokrotnie stanowi bazę balsamów czy kremów.

Większość kosmetyków wegańskich nie zawiera także parabenów, są one zastępowane naturalnymi konserwantami, cytryną, witaminą E, srebrem. Oznacza to, że niektóre produkty wege mają krótszy okres przydatności. Tutaj należy wspomnieć, że zgodnie z dyrektywami unijnymi każdy kosmetyk dopuszczony do sprzedaży musi przejść szereg testów bezpieczeństwa, rozporządzenia te dotyczą także produktów wegańskich. Roślinne konserwanty nie są więc mniej bezpieczne dla zdrowia, mogą jednak uczulać i taka informacja powinna znaleźć się na opakowaniu produktu.

Co więcej, każdy konsument powinien być świadomy, że działanie kosmetyków zależy w dużej mierze od indywidualnych predyspozycji, dlatego to co sprawdzi się u jednego klienta, może przynieść zerowy skutek u innego. Ciekawe jest to, że niektóre marki wegańskie idą o krok dalej niż odpowiedzialna produkcja, chcąc pokazać dbałość o środowisko i podejście do tematu pielęgnacji wegańskiej, przekazują pieniądze na cele związane z ekologią. Robi tak na przykład Zielone Laboratorium, polska marka, która 5% przychodów ze sprzedaży kosmetyków, przekazuje Fundacji Viva!

Dowód na wegańskość produktów

Nie wszystkie kosmetyki wegańskie posiadają certyfikat. Bywa, że produkt spełnia normy i wytyczne, jednak odpowiedniego oznaczenia nie otrzymał, a nawet się o nie nie starał. Nie oznacza to, że kosmetyk będzie niewłaściwy dla wegan. Część kosmetyków drogeryjnych można skategoryzować jako wegańskie. Wiele koncernów produkuje choćby maski mineralne, których podstawą są glinki, są dostępne w drogeriach w przystępnych cenach.

Tak jak warto czytać skład produktów spożywczych, tak warto sprawdzić z czego skomponowany  jest dany kosmetyk, najłatwiej jednak rozpoznać produkt wege po konkretnym symbolu, a oto one:

Vegan Society – ten znak znajduje się przede wszystkim na kosmetykach w Wielkiej Brytanii, część z nich importowana jest do Polski, dlatego warto znać ten symbol. Taki produkt jest w stu procentach roślinny i powstał w warunkach przyjaznych dla środowiska.  

Cruelty-free – oznacza, że kosmetyk został stworzony w zgodzie z etycznymi metodami produkcji i nie przyczynił się do cierpienia zwierząt.

Certyfikat Wegetarian i Wegan – przyznaje go Fundacja Viva! Instytucja ta sprawdza czy produkt spełnia warunki ochrony praw zwierząt, a samo oznaczenie jest ważne przez rok.

The Vegan Society - certyfikat organizacji z Wielkiej Brytanii propagującej weganizm

Leaping Bunny - certyfikat Humane Cosmetics Standard (HCS)

Kupując kosmetyki wegańskie opowiadamy się za ograniczeniem testów substancji chemicznych oraz samych produktów na zwierzętach. Kosmetyki wegańskie nie są skierowane wyłącznie do wegan, ale do wszystkich, których porusza los zwierząt. Z jednej strony są odpowiedzią na modny styl życia, a z drugiej dbałością o środowisko i wartości.

Oceń artykuł

Komentarze

Więcej newsów