Równouprawnienie? Tylko nie w domu. Wtedy mężczyźni stają się mniej atrakcyjni dla kobiet

Redakcja 22.11.2016
Sprzątający mężczyzna
Fotografia: East News

Sprawiedliwy podział obowiązków między partnerów nie zawsze dobrze się kończy. Czasem może mieć wręcz opłakane skutki. 

Przez wiele lat przekonywano nas, że to kobieta powinna dbać o ognisko domowe. Powinna też gotować, prać i sprzątać. A mężczyzna? On na ten dom powinien zarobić. Na szczęście, czasy się zmieniły. 

Dziś na rynku pracy kobiety radzą sobie coraz lepiej. Ba! Często jest i tak, że w tyle zostawiają mężczyzn. Mają też święte prawo od mężczyzn wymagać pełnego zaangażowanie w pracach domowych. Równouprawnienie w związku to przecież ważna rzecz. A co jeśli przez sprawiedliwy podział obowiązków ucierpi związek? Tak, to wcale nie jest żart.

Naukowcy dowiedli, że ci mężczyźni, którzy wykonują w domu typowo kobiece zajęcia, a więc gotują i sprzątają, stają się mniej atrakcyjni seksualnie. Swoje spostrzeżenie opublikowali w czasopiśmie "American Sociological Review". 

EN_00925938_0612
Fotografia: East News

Tradycja kontra nowoczesność

Autorzy badania przeprowadzili ankietę wśród 4,5 tysiąca amerykańskich małżeństw. Jak podaje Newsweek.pl, zadawali im pytania dotyczące podziału obowiązków i życia seksualnego. Okazało się, że pary, które żyją w tradycyjnych związkach, a więc takich, w których to kobieta dba o dom, uprawiają seks ponad pięć razy w miesiącu. Z kolei te pary, który poszły z duchem czasem, a więc są "nowoczesne", jedynie cztery razy w miesiącu. 

Skąd to wynika? Jak podejrzewają naukowcy, u mężczyzn, którzy oddają się pracom domowym, spada poziom testosteronu. A jak wiadomo, im jest go mniej, tym mężczyźni (w dużym skrócie) mniej podobają się kobietom, a i sami mają mniejszą ochotę na seks.

Rewelacje naukowców trzeba jednak traktować z przymrużeniem oka. Przecież nie od dziś wiadomo, że gotujący mężczyzna potrafi rozbudzić wyobraźnię niejednej kobiety. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów