Jedna rzecz świadczy o kończącej się relacji. Czy w tym wypadku da się jeszcze uratować związek?

Katarzyna Leszczyńska 31.10.2017
Jedna rzecz świadczy o kończącej się relacji
Fotografia: pixabay.com

Naukowcy nie pozostawiają wątpliwości.

Większości ludzi wydaje się, że do rozstania mogą prowadzić jedynie kłótnie, ewentualnie stagnacja, która od środka wyniszcza każdy związek. Okazuje się jednak, że naukowcy udowodnili jeden czynnik, który jest najbardziej degradujący dla par. To właśnie on jest główną oznaką kryzysu i najczęściej prowadzi do rozstania.

Według badań przeprowadzonych przez The Journal of College Counselling istnieje jedna bardzo ważna kwestia, której obecność w związku zazwyczaj prowadzi do rozstania. Jest nią kontemplacja. Składa się ona na ogół z trzech etapów. Każdy z nich to wdrażanie pewnych działań, które prowadzą do rozstania.

Są trzy etapy kontemplacji nad związkiem

Wszystko zależy od etapu kontemplacji

Etap pierwszy nazywany jest przygotowawczym. Wówczas jedna z osób nabiera pewności, że rozstanie będzie najsłuszniejszą rzeczą, jaką może zrobić. Później następuje etap wykonawczy, kiedy po podjęciu decyzji człowiek zaczyna podejmować kroki wprawiające rozstanie w czyn. Na każdym z tych etapów jest jeszcze możliwość zmienienia zdania, więc nie są one wiążące. Ostateczność nadchodzi przy trzecim etapie, który nazywany jest podtrzymaniem decyzji. Wówczas dochodzi do ostatecznego rozstania i nie ma czego ratować.

Gdy zatem do głowy przychodzi rozstanie, nie warto jeszcze wszystkiego od razu przekreślać. Okazuje się, że los może się odmienić. Gdy jednak dojdzie do ostatniego etapu kontemplacji, nie będzie już czego ratować. Warto więc jeszcze raz na spokojnie przemyśleć pewne kwestie i być może spróbować poprawić pewne sytuacje mające miejsce w związku.

Rozstanie jest trudne dla każdego
Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów