Współczesne miasto duchów. Zaprojektowano je na milion osób, a straszy pustkami

Magdalena Barszczak 05.04.2019
Ordos-Kangbashi
Fotografia: IMP Features/ Raphael Olivier/East News

Nowoczesna metropolia miała tętnić życiem. Niestety, plan się nie powiódł.

To była inwestycja z rozmachem. Zbudowanie miasta dla miliona mieszkańców to nie lada wyzwanie. Osiedla mieszkaniowe, biurowce i wielopasmowe drogi powstawały jak grzyby do deszczu. Projektanci nie przewidzieli jednego. Nikt nie będzie chciał w nich zamieszkać.

Ordos-Kangbashi leży w Mongolii Wewnętrznej w Chinach i świeci pustkami. Ponad 90 procent budynków jest niezamieszkałych. Z tego powodu metropolia doczekała się niechlubnych przydomków. BBC ochrzciło ją "największym miastem duchów w Chinach", a magazyn "Time" - "współczesnym miastem duchów".

Miasto-widmo w Azji. Nikt nie chce w nim mieszkać

Skąd się wziął projekt Kangbashi? W 2004 roku na tym terenie odkryto złoża węgla. W tym samym roku ruszyła budowa. Plany były ambitne - próba przekształcenia chińskiego społeczeństwa z wiejskiego w miejskie jednak się nie powiodła. Metropolia miała pomieścić 1,5 miliona osób. Niestety, pomysłodawcy się przeliczyli. Po ulicach miasta błąka się zaledwie 30 tys. ludzi.

Dlaczego Kangbashi jest opustoszałe? Przecież atrakcji i zaplecza socjalnego tam nie brakuje. Są budynki administracyjne, szkoły, teatr, muzea i apartamentowce. Mieszkańców po prostu nie stać na zmianę trybu życia i zakup nowych mieszkań. Większość z nich wciąż żyje w starej części Ordos. Lokale w Kangbashi kupują często bogaci Chińczycy, jednak nie zwiększa to populacji miasta, które straszy pustkami.

Zobacz także: Najbardziej niebezpieczne lotnisko na świecie. Nie tylko dla podróżujących, ale też dla... plażowiczów!

Lubicie podróżować? Poznajcie najbardziej niezwykłe wyspy na świecie. Każda z nich ma oryginalną historię

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów