To najstraszniejsze rzeczy, które mogą wydarzyć się na pokładzie samolotu. Pasażerom się o tym nie mówi

Anna Respondek 02.11.2017
Piloci
Fotografia: Pexels

Swoimi doświadczeniami podzielili się piloci i obsługa samolotów. 

Podróżowanie samolotem jest najszybszym sposobem na przedostanie się z jednego końca globu na drugi. Okazuje się również, że jest jednym z najbardziej tajemniczych, a pasażerowie nie zdają sobie sprawy z wielu niuansów z nim związanych.

Tym razem piloci i stewradessy postanowili uchylić rąbka tajemnicy i na portalu Reddit.com ujawnili kilka przerażających szczegółów, z których pasażerowie obecni na pokładzie samolotu nie powinni zdawać sobie, a może nigdy nie powinni się o nich dowiedzieć. 

200w_d

Iskry lecące z silnika

To nie najlepszy widok, jaki można zaobserwować w trakcie podróżowania samolotem, a jednak czasem dochodzi do takich sytuacji. 

Właśnie wystartowaliśmy, kiedy urządzenia monitorujące w kokpicie zaczęły szaleć. Po chwili zauważyłem iskry lecące z silnika, postanowiłem, że czas zawrócić, póki nie jest za późno. Wyłączyłem alternator, jednak to nic nie dało, iskry nadal leciały. Na szczęście silnik nadal działał, a wyłączenie alternatora nie spowodowało spodku siły - ujawnił internauta. 

O tym, że w kokpicie dzieje się coś złego pasażerowie nie zawsze wiedzą i tak powinno pozostać. 

giphy (2)

Błąd drugiego pilota

Lecąc samolotem mamy nadzieję na to, że piloci, którzy zasiadają za sterami, są dobrze wyszkoleni i mają duże doświadczenie. Niestety, nie zawsze nasze życie powierzone jest w odpowiednie ręce. 

O mało byśmy się nie rozbili. Drugi pilot był niedoświadczony i starał się wylądować podczas mocnego bocznego wiatru. Powinien odejść na drugie koło. Nigdy nie wiedzieliśmy tak wkurzonego pilota. Przez całą drogę do hotelu wyzywał na drugiego pilota - można przeczytać na Reddit.com.

Szalony pasażer

Takie przypadki mogą zdarzyć się zawsze, jednak nigdy nie przestaną być przerażające, zarówno dla obsługi, jak i dla pasażerów. 

Nigdy tego nie zapomnę. Na pokładzie mieliśmy pasażerkę, która na głos zaczęła krzyczeć, że ten samolot się rozbije i że wszyscy zginą. Musieliśmy przenieść ją do prywatnej sekcji samolotu i tam próbować uspokoić. Na nasze nieszczęście trafiliśmy na nieprzewidziane turbulencje, wszystko latało, stewardessy płakały, to było piekło - wyjawiła osoba z obsługi.

A czy wasze loty samolotem zawsze były spokojne?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów