Polskie miasto widmo. Co się stało z miejscem, które tętniło życiem?

Paulina Ermel 18.12.2018
Kłomino
Fotografia: WOJCIECH STROZYK/REPORTER

Jeszcze do 1992 roku Kłomino zamieszkiwało kilka tysięcy ludzi. Od tamtej pory stoi opuszczone, a umiejscowione w nim budynki niszczeją. Jak z tętniącego życiem miasta stało się miastem widmo?

Kłomino do początku lat 90. było normalnie funkcjonującym miasteczkiem. Mieszkało tutaj 5 tys. osób, które codziennie chodziły do szkoły i do pracy. Codziennie robiły zakupy w sklepie spożywczym, w piekarni, korzystały z kina, szpitala czy klubu oficerskiego. Jak to się stało, że w pewnym momencie to niewielkie miasto w województwie zachodniopomorskim opustoszało?

Początkowo było to miasto militarne, następnie przekształcono je w obóz jeniecki. Sprowadzano tu oficerów, a później również szeregowych jeńców i ludność cywilną. Po zakończeniu II wojny światowej Kłomino przejęli Rosjanie. 50 stojących tu budynków rozebrano, a części wykorzystano do budowy Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Rosjanie wpadli na pomysł, aby stworzyć z Kłomina autonomiczne, samowystarczalne miasteczko dla wojskowych i ich rodzin. Teren ten był otoczony płotem pod napięciem, nikt z zewnątrz nie mógł się tu dostać. Wówczas mieszkało tu 300 żołnierzy wraz z rodzinami.

Polskie miasto widmo

Kiedy w 1992 roku Rosjanie opuścili Polskę, opustoszało także miasto. Polskie urzędy nigdy nie wydały decyzji o zasiedleniu Kłomina i dlatego też od tamtej pory miejscowość ta staje się coraz bardziej zniszczona i zdewastowana. Część budynków, które groziły zawaleniem, została wyburzona, a część po prostu niszczeje.

Zobacz także: 7 miejsc w Polsce, które są nawiedzone. Te historie zmrożą ci krew w żyłach!

Do dziś jednak zachowało się kilka budynków świadczących o tym, że kiedyś tętniło tu życie. Znajdziemy tu 4 budynki koszarowe, 3 bloki mieszkalne, szpital i stołówkę. Kiedy wejdzie się na ich teren, widać ślady prowadzonego tutaj zwyczajnego życia. Miłośnicy opuszczonych miejsc i ciekawych historii wciąż próbują "zwiedzić" to miejsce. Jednak dojazd tutaj nie jest łatwy. Mimo istniejących znaków, drogi są w bardzo złym stanie - na ich trasie można spotkać nawet niezabezpieczone studzienki kanalizacyjne. Terenu nikt nie pilnuje, ale fani mocnych wrażeń wchodzą tu na własną odpowiedzialność - większość budynków grozi zawaleniem.

Odważylibyście się odwiedzić to miejsce?

EN_01152988_0170
Fotografia: Eastnews
EN_01152988_0125
Fotografia: Eastnews

Bądź na bieżąco. Polub fanpage Chillizet na Facebooku!

Ten mężczyzna postanowił zmienić swoje życie. Rozstał się z dziewczyną, a następnie ruszył furgonetką w podróż po Stanach Zjednoczonych.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów