Codzienne życie kobiet w dzielnicy czerwonych latarni w Rio

Paulina Szestowicka 28.04.2016
Dzielnica czerwonych latarni w Rio
Fotografia: East News

Ich los zdecydowanie nie jest tak barwny jak karnawał. 

Brazylia jest krajem, w którym prostytucja jest legalna, ale niezgodne z prawem jest stręczycielstwo i prowadzenie domów publicznych. Nie stoi to jednak na przeszkodzie temu, żeby w Rio de Janeiro dzielnice czerwonych latarni działały prężnie i regularnie przynosiły ogromny dochód.  

Vila Mimosa zupełnie nie przypomina luksusowej Copacabany. W obydwu z nich najwięcej kobiet świadczy usługi erotyczne, ale w zupełnie innych warunkach i na pewno za zupełnie inne pieniądze. Vila Mimosa przypomina biedną dzielnicę budowlaną, więc znalezienie miejsc, w których pracują prostytutki, jest nie lada wyzwaniem. Codziennie jest tam obsługiwanych ponad tysiąc klientów. Miesięcznie generuje to obrót w wysokości 430 tysięcy dolarów. Jak łatwo się domyślić, większość tej sumy trafia w ręce osób powiązanych z mafią. 

Codziennie 2 tysiące kobiet zjawia się w Vila Mimosa w celu szybkiego zarobienia pieniędzy. Pracują też w innych miejscach, wiele z nich jest kasjerkami, ale potrzeba dodatkowych wpływów finansowych jest tak silna, że handlują swoimi ciałami. Ich życia zdecydowanie nie jest tak barwne jak karnawał w Rio. 

Oceń artykuł
TEMATY:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów