1000+ na wakacje dla Polaków? Tak, ale nie dla każdego. Na czym ma polegać ten dodatek?

Turyści nad polskim morzem
Fotografia: Jakub Kaminski/East News (zdjęcie poglądowe)

Rząd planuje przyznać Polakom dodatek do urlopu 1000+. Nie będzie on jednak dostępny dla każdego. Na czym ma polegać i kto go dostanie?

Było 500+, teraz nadchodzi 1000+ - tym razem na podróże. Właśnie w ten sposób rząd zamierza wesprzeć polską branżę turystyczną. Choć to na razie wstępne plany, już teraz budzą ogromne kontrowersje. Ministerstwo Rozwoju podało bowiem pierwsze informacje dotyczące dodatku 1000+. Możliwe, że zostanie on wprowadzony już w te wakacje, ale nie będzie dotyczył każdego. Kto będzie mógł się o niego ubiegać i jak to wszystko miałoby wyglądać?

Zobacz także: Ten kraj dokonał niemożliwego. Mieszka tu 97 mln ludzi i nikt nie zmarł na koronawirusa! 

Bon turystyczny 1000+ na czym polega? Kto dostanie pieniądze na urlop?

1000+ jest jak na razie w fazie projektowania i nie wiadomo jeszcze, czy na sto procent wejdzie w życie. Minister rozwoju, Jadwiga Emilewicz, postanowiła jednak zdradzić już jego szczegóły. 

W programie "Studio Biznes" Emilewicz przyznała, że chce, aby bony były dostępne już w te wakacje. Miałyby one przysługiwać osobom zatrudnionym na umowie o pracę, których dochód nie przekracza średniego wynagrodzenia w kraju (tj. 5200 zł brutto miesięcznie). 

Celem programu jest oczywiście wsparcie polskiej branży turystycznej. Bon miałby mieć formę przedpłaconej karty elektronicznej i mógłby być przyznawany raz w roku. Będzie można go wykorzystać tylko na terenie naszego kraju. 

Tak jak w wielu zakładach pracy pracownicy dostają w okolicach świąt bony od swoich pracodawców, tak my w podobnej strukturze chcemy, żeby pracodawcy mogli taki bon zafundować swoim pracownikom. Nie będziemy sięgać do kieszeni pracodawców, bo ten rok nie jest rokiem na to, żeby zmuszać pracodawców do wzmożonych wydatków, dlatego w tym roku taki bon będzie w 90 proc. sfinansowany z budżetu państwa, 10 proc. to będzie wkład własny pracodawcy - powiedziała Emilewicz w programie "Money. To się liczy".

I choć w kolejnych latach bon miałby funkcjonować, Emilewicz dodaje, że wsparcie z budżetu państwa będzie malało, a dofinansowanie będzie leżało w większym geście pracodawców. Wicepremier przyznała jednak, że projekt wciąż jest w fazie obliczeń, a nie legislacji. Więcej szczegółów poznamy w najbliższych dniach.

Według badania przeprowadzonego przez "Wirtualną Polskę" oraz serwis Money.pl, aż 53% ankietowanych jest za dofinansowaniem do urlopów. Jak podaje WP, opozycja wyszła natomiast z propozycją, żeby rozdawać czeki turystyczne o wartości 500 zł brutto, które dostałoby więcej Polaków i także mogłyby wesprzeć polską turystykę. Co więcej, miałyby być one niezależne od rodzaju zatrudnienia. 

Zobacz także: Jesteś coviwertykiem? W czasach pandemii pojawia się coraz więcej takich osób! 

W tym roku podróżowanie będzie zdecydowanie utrudnione. Możemy jednak przeżyć fantastyczne przygody, oglądając te produkcje.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów