14.03.2017 14:13

Te informacje warto umieścić na LinkedIn, jeżeli chcemy dostać pracę

Warto założyć konto na LinkedIn i znacząco zwiększyć swoje szanse na zdobycie pracy.

Rozmowa kwalifikacyjna

Fotografia: Pixabay

Pewnie niejeden raz słyszałeś historię znajomego, który otrzymał ofertę pracy, ponieważ rekruter skontaktował się z nim za pośrednictwem portalu LinkedIn. A może pierwszą rzeczą, którą zauważyłeś po rozmowie rekrutacyjnej było to, że Twój przyszły szef przeglądał Twój profil?

Zarówno pierwsza, jak i druga sytuacja pokazują, że LinkedIn to już nie tylko przydatny portal, na którym warto mieć konto, ale też twarde narzędzie pozwalające pracodawcy upewnić się, czy dany kandydat pasuje na wolne stanowisko. Co więc powinno znaleźć się na profilu, żebyś przy kolejnej okazji sam mógł pochwalić się otrzymanymi propozycjami?

Udowodnij, że jesteś ekspertem

LinkedIn to chyba najprostszy sposób, żeby udowodnić innym swój profesjonalizm i dać gwarancję specjalistycznej wiedzy. Wykorzystaj to właściwie. Udostępniaj wartościowe treści z innych profili, a jeśli czujesz się w jakimś temacie szczególnie dobrze, dodawaj do profilu własne publikacje. Pozwala to dzielić się swoją wiedzą z innymi bez konieczności zakładania strony lub bloga. Nie myśl, że same udostępnienia nic nie dają! Pokazują, że wiesz, kogo obserwować i jesteś na bieżąco z tym, co w branży piszczy.

Lista umiejętności

Nie zapomnij o wypełnieniu sekcji z umiejętnościami. Pamiętaj, żeby nie wpisywać ich bezrefleksyjnie, ale raczej skupić się na tych, które są istotne w wykonywanej przez Ciebie pracy (albo pracy, którą chcesz wykonywać). LinkedIn pozwala osobom z Twojej sieci kontaktów potwierdzać wymienione w profilu kompetencje, więc tym bardziej warto wykorzystać tę opcję. Równie ważne jak potwierdzenia są pisemne rekomendacje. Jak je zdobyć? Najlepiej przez regułę wzajemności. Jeśli możesz kogoś pochwalić za współpracę – zrób to. Istnieje duża szansa, że Ci się odwdzięczy, nie wspominając o tym, że to świetny sposób na podtrzymanie dobrych relacji.

Pokaż twarz

Pomimo ciągłych dyskusji na temat tego, czy w CV powinno znajdować się zdjęcie, w przypadku LinkedIn statystki są jasne. O wiele częściej odwiedzane są profile, które zawierają fotografię, więc jeśli jeszcze tego nie przygotowałeś, pomyśl o zrobieniu sobie kilku biznesowych zdjęć. Większość profesjonalnych fotografów oferuje tę usługę, a że stała się już bardzo popularna, ceny są naprawdę atrakcyjne.

Klucz do sukcesu

Rekruterzy wyszukują kandydatów po słowach-kluczach,dlatego też tak ważne jest to, żeby Twój profil był kompletny i konkretny. Odwiedzający po przeczytaniu nagłówka powinien wstępnie wiedzieć z kim ma do czynienia – w jakiej branży i obszarze pracujesz oraz na jakim poziomie stanowiska jesteś (junior, senior, kierownik wyższego szczebla). Ludzie irytują się, kiedy muszą zbyt długo szukać potrzebnych informacji i zamiast to robić, po prostu zamykają profil i przechodzą do kolejnego, bardziej przyjaznego dla użytkownika.

Jeśli jesteś na etapie szukania pracy, na profilu warto dodać informację, że szukasz nowych wyzwań zawodowych. To przydatna wskazówka, która da rekruterowi znać, że napisanie do Ciebie z ofertą nie będzie stratą czasu. 

Piotr Jabłoński
Piotr Jabłoński

Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts, gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych to zjawisko szybko przestałoby istnieć.