27.02.2017 12:21

Jeżeli wysyłanie CV w odpowiedzi na ogłoszenia nie działa, spróbuj tych metod szukania pracy

W szukaniu pracy warto wykorzystać LinkedIn, media społecznościowe i spotkania branżowe - to naprawdę działa. 

Gdzie szukać pracy?

Fotografia: Pixabay

Na pytanie "Jaki jest pierwszy krok do znalezienia pracy" najprawdopodobniej 9/10 osób odpowie, że to wyszukanie odpowiedniego ogłoszenia i wysłanie CV.

Czy to skuteczna metoda? Być może w niektórych przypadkach tak. Czy jedyna? Zdecydowanie nie. W celu zwiększenia swoich szans na rynku pracy warto poznać też inne sposoby.

LinkedIn

Jeśli jeszcze nie posiadamy profilu na LinkedIn, najwyższy czas to zmienić. Żyjemy w epoce headhunterów. Firmy przestają biernie czekać na napływ dokumentów aplikacyjnych.

Zamiast tego wolą wziąć sprawy w swoje ręce i powierzyć wyszukiwanie "perełek" specjalistom w obszarze rekrutacji. Dla kandydatów oznacza to swego rodzaju konieczność dokładnego dopracowania swojego profilu. To też ogromna szansa!

Na LinkedIn możemy umieścić znacznie więcej informacji niż w CV i dać się poznać lepiej, chociażby przez publikacje, komentarze pod postami i grupy, do których należymy. Aż żal nie skorzystać z takiej okazji.

Spotkania branżowe

Konferencje, brunche biznesowe, sympozja i wszelkiego typu inne spotkania, na których można spotkać specjalistów ze swojej branży i zdać się na tzw. networking.

Nie chodzi o to, żeby pójść na jedno spotkanie i zapytać przypadkową osobę, czy nie szuka współpracownika. Pójdźmy, dzielmy się wiedzą, rozmawiajmy z innymi pasjonatami danego obszaru (hej, to przecież super uczucie pogadać z kimś, kto interesuje się tym samym co Ty, prawda?), wymieniaj się kontaktami i... czekaj.

A nuż za kilka miesięcy poznana osoba odezwie się do Ciebie z świetną propozycją.

Media społecznościowe

Tak jak kiedyś szukający pracy nie mogli nie przejrzeć nowego wydania gazety, tak w tej chwili powinni być na bieżąco z ofertami publikowanymi w mediach społecznościowych.

Niektórzy pracodawcy, wiedząc, do ilu odbiorców dotrze tym bezpłatnym kanałem, nawet nie zadaje sobie trudu, żeby dodawać informacje o wakatach gdzie indziej.

Pamiętajmy tylko, żeby wcześniej dokładnie przejrzeć swój profil i pozbyć się (lub przynajmniej ukryć) potencjalnie kompromitujących elementów (zobacz także: Nie chwal się w CV, że prowadzisz zabawny fan page na Facebooku).

Wymieniaj się umiejętnościami

Zaangażujmy się w inicjatywę wymiany umiejętności. To świetny sposób na poznanie ludzi z równoczesnym pokazaniem dokładnie tego, w czym jesteśmy dobrzy. Kluczem do zdobycia wymarzonej posady jest przekonanie kogoś, że jesteśmy specjalistą w tym, co robimy, więc im więcej osób o tym wie (a co za tym idzie – może potwierdzić lub przekazać dalej), tym lepiej.

Która z tych metod będzie najlepsza? Jest jedna prawidłowa odpowiedź – wszystkie. Im więcej sposobów wykorzystamy, tym większe mamy szanse na znalezienie pracy, w której naprawdę się spełnimy. "Dopieszczaj" swój profil na LinkedIn, równocześnie przeglądając grupy dotyczące poszukiwania pracy na Facebooku. Obserwujmy strony kariery firm, które interesują nas szczególnie.

I – oczywiście – bywajmy. Na spotkaniach, konferencjach, grupach dyskusyjnych. Poznawaj ludzi, w końcu niezależnie od tego, jak wiele wysiłku włożymy w poszukiwania, na końcu to zawsze człowiek podejmuje wszystkie decyzje. Dajmy się zobaczyć z najlepszej strony!

Piotr Jabłoński
Piotr Jabłoński

Były rekruter, zdobywał doświadczenie w firmach doradztwa personalnego i w wewnętrznych działach HR. Przeprowadził ponad 200 procesów rekrutacyjnych na różne szczeble stanowisk dla polskich i międzynarodowych organizacji.

Szum informacyjny, brak wiedzy kandydatów na temat mechanizmów rządzących rynkiem pracy w epoce mediów społecznościowych oraz kłopoty w komunikacji na linii: kandydat - rekruter - pracodawca, zainspirowały go do przejścia na „trzecią stronę mocy” i założenia firmy doradczej Career & CV Experts, gdzie wraz zespołem Konsultantów od ponad 5 lat, skutecznie wspiera swoich Klientów w podejmowaniu strategicznych decyzji, związanych z rozwojem ich karier oraz efektywnym poruszaniu się po rynku pracy.

Wierzy, że gdyby przynajmniej połowa kandydatów, którzy nie otrzymali obiecanej informacji zwrotnej od rekruterów, zamiast obrażać się na nich, nagłośniłaby sprawę w mediach społecznościowych to zjawisko szybko przestałoby istnieć.