Z aparatem na linii frontu

Marta Wilczkowska 03.07.2018
Wojciech Grzędziński, Magdalena Chodownik, Dagmara Kowalska
Fotografia: Chillizet

W maju wrócili z Ukrainy, przywieźli zdjęcia i wspomnienia, które pozostaną z nimi na zawsze. Jak wygląda życie reportera wojennego? Posuchaj!

Gorąco i potwornie się kurzy – tak wygląda pierwsza linia frontu dla fotoreporterów i reporterów wojennych. Pociski z moździerzy przecinają powietrze… W takiej chwili modlisz się, by nie trafiły w dom, w którym mieszkasz. Chwilę później następuje przerażająca, przedłużająca się cisza i wołanie o pomoc. Kule trafiły w dom stojący kilkaset metrów dalej. Magdalena Chodownik i Wojciech Grzędziński fotoreporterzy, reporterzy rzucili się z pomocą. Mieli ze sobą aparat. Zdjęcia, które robią są autentyczne. Dużo ryzykują, ale nie dla chęci zysku. Oni mają misję, o tym opowiadali Dagarze Kowalskiej.

- Fotoreporterzy zatrzymują się kilkanaście kilometrów przed miejscem, w którym toczą się walki. My zostaliśmy na noc dosłownie na pierwszej linii frontu – mówi Wojciech Grzędziński. Magdalena Chodownik dodaje – Oczywiście, że się baliśmy, ale to nasz zawód, nasza misja. Chcemy pokazać światu, jak wygląda życie na terenach objętych wojną i konfliktami zbrojnymi.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej
Więcej newsów