06.02.2018 09:48

Oderwać się od tafli wody, rozmowa z Victorem Borsukiem

Cecha charakterystyczna: pogodny, uśmiechnięty, przyjazny kitesurfer i podróżnik. Dodatkowe zalety: konsekwentny i odważny  – Victor Borsuk siedmiokrotny Mistrz Kitesurfingu w Polsce opowiadał w programie Dagmary Kowalskiej o morderczych treningach, ekstremalnym hobby i pracy biurowej, które pozwalają na realizowanie życiowej pasji.

Dagmara Kowalska, Victor Borsuk

Chillizet

Rozbrajający uśmiech powoduje, że nie da się go nie lubić. Pasja i granice jakie na nowo pokonuje tylko dodają mu uroku. Victor podkreśla, że pozytywne nastawienie do życia jest prostą drogą do  szczęścia.

"

Jeżeli ktoś jest zadowolony z miejsca, w którym jest i z tego co robi, to radość i optymizm pojawiają się w codziennym życiu. Kiedy spotykam sportowców ekstremalnych, którzy robią coś naprawdę wyjątkowego i dobrze im to wychodzi, to widzę, że oni maja tą samą energię. To z tego wynika – opowiada najbardziej utytułowany kitesurfer w Polsce. "

W swojej dyscyplinie wciąż przesuwa granice. W ubiegłym roku na kitesurfingu wzbił się na wysokość 68 metrów. – Na tej wysokości panuje absolutna cisza. Ludzie na plaży są niczym mrówki, a samochody, jak resoraki. Skłamałbym, gdybym powiedział, że się nie bałem. Jednocześnie towarzyszyło mi uczucie wolności i niespotykany poziom adrenaliny – wspomina Victor i już szykuje kolejne wyzwania.

Victor zachęca do spróbowania kitesurfingu, bo jak mówi, to sport dla ludzi w każdym wieku. W sporcie ekstremalnym, który uprawia ważna jest jednak systematyczność, treningi dwa razy dziennie. Stosuje zasadę  3 X 100: 100 razy podciąganie, 100 pompek i 100 brzuszków. Stałość i konsekwencja daje efekty.

Wbrew pozorom praca Victora składa się głównie z części biurowej.  – Od  8 do 11 godzin dziennie spędzam przed komputerem. Organizuję obozy sportowe dla dzieci, przygotowuję oferty, szukam sponsorów. Z boku to pięknie wygląda: jestem na wodzie, w pięknych miejscach , ale prawda jest taka, że żeby dotrzeć do tych miejsc, muszę wykonać dużo różnych czynności – przyznaje Victor.

Jest jeszcze jedna zaskakująca sprawa: polski profesor od wiatru, wody i fal ma ukończony kurs na członków rad nadzorczych- pomysłowy, przewidujący i przedsiębiorczy. Brawo!

Życzymy wiatru w żagle!