23.04.2018 16:11

Fotoreporter do zadań specjalnych

Niby nic.. aparat, mikrofon, rozmowa, reportaż  … zagraniczny wyjazd, każdy to potrafi. A jednak do opowiedzenia historii ludzi zamieszkujących tereny po konfliktach zbrojnych trzeba mieć charakter, pasję i kilka innych cech, które ułatwiają zadanie w niełatwych warunkach do pracy, np. cierpliwość.

Dagmara Kowalska i Magdalena Chodownik

Fotografia: Chillizet

Magdalena Chodownik freelancerka reporterka, fotoreporterka od lat jeździ po świecie, by poprzez doświadczenia swoich bohaterów zwrócić uwagę na miejsca, o których po zakończeniu wojny świat zapomina. Nie jest na pierwszej linii frontu, ale bywa w miejscach niebezpiecznych, widziała niejedną śmierć.

-Wojna nie kończy się na oddaniu ostatniego strzału. O tym się nie mówi. To, że nie słychać już strzałów między budynkami, że kurz po wojnie opadł, nie oznacza, że wszystko wróciło do normy – mówi Magdalena Chodownik. – Proces odbudowy miast, powrotu do normalności trwa wiele lat. Całe generacje liżą rany po konfliktach, a dla mnie te historie są najbardziej interesujące, bo mnie interesuje człowiek i proces wychodzenia z konfliktów.

Magdalena opisuje historie rodzin, które liczą na pomoc, choć ona nie nadchodzi. Swoich bohaterów pyta o to, jak sobie radzą w powojennej rzeczywistości, dlaczego zostają  w zrujnowanych miastach lub dlaczego z nich uciekają. Jednego z bohaterów swojego reportażu zapamięta do końca życia. To był Rumun, który przeżył obóz na Syberii. Trzy miesiące spędziła na próbach dotarcia do mężczyzny. Uległ.

Dagmarze Kowalskiej opowiedziała kilka historii, które wydarzyły się naprawdę.