Pozytywne myślenie i silna wola niewiele w życiu zmienią. Za wszystko odpowiada nasze otoczenie

Redakcja 24.11.2016
Miłosz Brzeziński
Fotografia: Sukces Pisany Szminką

Przekonanie, że pozytywne myślenie potrafi zdziałać cuda, można włożyć między bajki. 

Większość z nas żyje w przekonaniu, że w życiu sami podejmujemy decyzje. Że myślimy i działamy niezależnie od świata wokół. I w końcu, że wystarczy pozytywne myślenie, aby wszystko co sobie zaplanowaliśmy, ziściło się. W tym celu stosujemy techniki wizualizacji, które mają nam pomóc osiągnąć wyznaczony cel. Wyobrażamy sobie, że to o czym marzymy, jest nasze. Okazuje się jednak, że takie myślenie zazwyczaj do niczego nie prowadzi i na pewno niewiele zmieni.

Lepiej wyobrażać sobie trudności i to, że sobie z nimi poradziliśmy. Czyli na przykład: ktoś zadał ci złośliwe pytanie, a ty potrafiłeś sobie z tym poradzić i wybrnąłeś z tej sytuacji. To właśnie jest efektywna wizualizacja. Na pewno o wiele bardziej niż ta, gdy wyobrażamy sobie, że przyjedzie na zielonym koniu księżniczka czy książę - powiedział Miłosz Brzeziński w rozmowie z Radio Zet Chilli. 

Jak przekonuje Brzeziński, psycholog i autor książki "Wy wszyscy moi ja. Jak okiełznać siły, które działają z zewnątrz i wpływają na nasze decyzje, działania oraz motywacje", szał na pozytywne myślenie i wizualizacje jest związany z religią pozytywnego myślenia. 

Emocje zawsze dobrze się sprzedają. Poza tym funkcją religii jest to, że ona przytuli do piersi i powie, że wszystko będzie dobrze. Prawdę mówiąc trudno powiedzieć, czy wszystko będzie dobrze, ale jak ktoś w to wierzy to jest mu na pewno łatwiej. Wiadomo, że bycie super hiper pozytywnym jest bardzo destruktywne. My potrzebujemy trochę porozważać, potrzebujemy planu B, dlatego, że plan B zwiększa prawdopodobieństwo, że jak nam nie pójdzie z planem A to nie wszystko jeszcze stracone - przekonuje Miłosz Brzeziński. 

"Wy wszyscy moi ja" to nowe spojrzenie na efektywność osobistą. To również próba odpowiedzi na pytanie, jak wprowadzać zmiany w życiu bez udziału silnej woli, lub chociażby z minimalnym jej udziałem. Brzeziński bowiem twierdzi, że za pomocą silnej woli żadnej "góry nie przeniesiemy". Jeśli zatem w swoim życiu chcemy coś zmienić, lepiej skupić się na otoczeniu, niż na naszej głowie. 

Książka "Wy wszyscy moi ja" opiera się o takie myślenie, że lepiej pogrzebać w otoczeniu niż grzebać sobie w głowie. Czyli, jeżeli chcemy coś zmienić w życiu, żeby było tak jak uważamy, że byłoby dobrze, to faktycznie lepiej jest modyfikować otoczenie niż wiercić sobie samemu w głowie - twierdzi Brzeziński. 

Jesteśmy bowiem częścią otoczenia, w którym żyjemy. Jesteśmy częścią otoczenia tak bardzo, że przez ciągłe wpływanie na nas, staje się ono częścią naszej osoby.

Tytuł audycji: Sukces pisany szminką
Prowadzi: Olga Kozierowska
Goście: Miłosz Brzeziński
Data emisji: 19.11.2016
Godzina emisji: 10:00

Oceń artykuł

Komentarze

Więcej newsów