28.09.2016 04:12

Na trudny temat prowadźmy dialog, nie monolog. "Bardziej zależy nam na tym, aby powiedzieć, niż usłyszeć"

Każda rozmowa może być owocna, o ile jest dobrze przeprowadzona. Czasami wystarczy, że zrobimy długą pauzę i wysłuchamy drugiej strony.

Kamila Sidor

Fotografia: Radio ZET Chilli

Wydawałoby się, że sztukę przemawiania trzeba mieć zapisaną w genach. W rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Obszar public speaking rozwija się bardzo dynamicznie, wprowadzając nowe metody szkoleniowe. Obecnie odchodzi się od staromodnych zasad, które narzucały każdemu mówcy ten sam schemat postawy i modulowania głosem. Stawia się na odnalezienie własnego sposobu występowania. Różnych technik można uczyć się na specjalnych warsztatach.

Jedną ze specjalistek w dziedzinie wystąpień publicznych jest Kamila Sidor z organizacji Speaking Carrots. Od roku prowadzi warsztaty z przemówień, na którym uczestnikom tłumaczy, że najważniejsze jest to, żeby w trakcie wystąpień zawsze pozostali sobą, ponieważ słuchacze zawsze szukają prawdy i autentyczności oraz są bardzo wyczuleni na fałsz. Należy zaakceptować, że osoba, która od urodzenia mówi spokojnie, nigdy nie stanie się komikiem. Jednak nie możemy tego postrzegać jako naszą wadę, a zaletę, ponieważ każdy człowiek ma indywidualny styl mówienia. Jednak jest też jedna rzecz, która tyczy się wszystkich mówców, niezależnie od tego, jaki mają styl - pauza. 

Chwila przerwy

Siła pauzy jest najmodniejszym narzędziem negocjacji, które przydaje się nie tylko w trakcie biznesowych rozmów, ale też prywatnych. Dzięki przerwie w mówieniu nie tylko podkreślamy zdania, które zostaną następnie wypowiedziane, ale też dajemy sobie czas na zastanowienie się nad ubraniem w odpowiednie słowa przekazu. Pauza daje nam też szansę na przyjrzeniu się rozmówcy, a dokładnie jego reakcji na to, co już powiedzieliśmy. Pauza nie musi być krótką przerwą - może trwać godzinę, dzień, a nawet kilka dni, a pomoże nam zdystansować się do trudnego tematu rozmowy, a nawet uniknąć kłótni przez niekontynuowanie mało konstruktywnej rozmowy. 

"

Bardzo mało jest ciszy, którą dajemy sobie na przemyślenie - zwróciła uwagę Kamila Sidor. - Bardziej zależy nam na tym, aby powiedzieć niż usłyszeć. Wszyscy chcą posłuchać kogoś, ale nikt nie chce słuchać. Dobry mówca musi brać pod uwagę swoją publiczność.  "

Przeprowadzono ciekawe badania, w których okazało się, że bardziej stresuje nas wizja publicznego przemówienia niż śmierci. To pokazuje ilość stresu, jaką wywołuje w nas konieczność zabrania głosu w szerszym gronie. Kiedy łapie nas trema, musimy skupić się na reakcjach naszego ciała - spiętych mięśni, drżeniu dłoni. Gdy już będziemy wiedzieć, co się z nami dzieje, sami dodajmy sobie otuchy. Powiedzmy sobie kilka słów otuchy, dokładnie takich samych, które wypowiedzielibyśmy bliskiej osobie, która znalazłaby się w takiej sytuacji. Jak nauczymy się tego, że sami możemy być dla siebie wsparcie, szybciej nauczymy się radzić sobie z tremą. 

A obniżenie poziomu stresu to kolejny krok na drodze do stania się dobrym mówcą. Kamila Sidor nie ukrywa, że na warsztatach wiele osób zaczyna płakać, kiedy okazuje się, że każdy może nauczyć się przemawiać. Nie możemy wychodzić z założenia, że nigdy się tego nie nauczymy, ponieważ nie mamy do tego talentu. Także w tym przypadku, praktyka czyni mistrza.

Tytuł audycji: Sukces pisany szminką
Prowadzi: Olga Kozierowska
Gość: Kamila Sidor
Data emisji: 24 września 2016
Godzina emisji: 10:00