Diler Mac Millera usłyszał zarzuty w sprawie śmierci rapera

Łucja Siennicka 05.09.2019
Mac Miller
Fotografia: CapitalPictures/FaceToFace/REPORTER

Od śmierci Mac Millera mija rok. Popularny raper zmarł na skutek przedawkowania narkotyków. Miał zaledwie 26 lat. Teraz diler, który sprzedał mu towar, usłyszał zarzuty.

Śmierć Mac Millera wstrząsnęła muzycznym światem. 26-letni raper był uważany za nadzieję muzyki hip-hopowej i swoim stylem inspirował wielu innych artystów, w tym naszego rodzimego rapera - Quebonafide. Od jego tragicznej śmierci mija rok, a diler, który sprzedawał mu narkotyki usłyszał zarzuty.

Diler Mac Millera usłyszał zarzuty

Mac Miller zmarł we wrześniu 2018 roku. Raper był u szczytu sławy, kilka miesięcy wcześniej ukazała się jego ostatnia płyta "Swimming", która została uznana przez krytyków. 

Okazało się, że raper przedawkował narkotyki, a dokładniej kokainę i fentanyl. W krwi muzyka znaleziono również ślady alkoholu

Jego śmierć wstrząsnęła światem mediów, dodatkowo cała uwaga spadła na jego byłą dziewczynę, Arianę Grande. Para rozstała się na kilka miesięcy wcześniej, a wokalistka szybko związała się z innym mężczyzną. 

Amerykańskie media podają, że zarzuty usłyszał 28-letni Cameron James Pettit, diler, który dostarczał muzykowi narkotyki. 

NBC News informuje, że mężczyzna został oskarżony przez prokuraturę w Los Angeles. Podobno, gdy diler dowiedział się o śmierci artysty, to wysłał wiadomości do swoich znajomych.

Wyznał im, że nie czuje się najlepiej i może go spotkać odsiadka w więzieniu. 

Myślicie, że diler trafi do więzienia?

Zobacz także: Gwiazda Disneya pozywa studio i oskarża menedżera o molestowanie

W każdym roku dzieje się coś, o czym mówi cały świat! Sprawdź, co działo się w roku twojego urodzenia.

Oceń artykuł
WSZYSTKO NA TEMAT:

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów