Zmarła pierwsza celebrytka. Zsa Zsa Gabor była wzorem dla Kardashianek

Redakcja 19.12.2016
Zsa Zsa Gabor w 1986 roku
Fotografia: East News

Jako pierwsza była znana z tego, że była znana. 

Nie była najlepszą aktorką, nikomu nie przyszło do głowy nazywać jej wybitna artystką. Jednak miała w sobie coś, czego nie miała żadna inna gwiazda w Los Angeles. To brak żenady, oszałamiającą urodę i samozachwyt, który podobał się mężczyznom. Zsa Zsa Gabor nazywana jest pierwszą celebrytką, z której biografii wnioski powinny wyciągać Kardashianki. Gdyby gwiazdki były mianowane na celebrytów mieczem, ceremonię prowadziłaby właśnie Zsa Zsa. 

Zmarła 18 grudnia 2016 roku w wieku 99 lat aktorka naprawdę nazywała się Sári Gábor. Urodziła się w Austro-Węgrzech i tam zyskała sławę. W 1936 roku została Miss Węgier. Zsa Zsa pochodziła z żołnierskiej, żydowskiej rodziny i od maleńkości niczego jej nie brakowało. Jako mała dziewczynka chciała być aktorką i robiła wszystko, aby ten cel osiągnąć. Dlatego też w 1941 roku emigrowała do Stanów Zjednoczonych. 

Zsa Zsa Gabor w 1954 roku
Fotografia: East News

W 1952 roku zagrała w swoim pierwszym filmie - komedii i musicalu "Cienki lód" Vincentego Minnelliego. W sumie w swojej karierze wystąpiła w 64 filmach, z których żaden nie osiągnął spektakularnego sukcesu. Gabor nie była uznawana za wybitną - na swoim koncie miała tylko trzy nagrody - Nagrodę dla najbardziej olśniewającej aktorki zdobytą podczas Złotych Globów w 1958 roku, w 2015 roku została doceniona za osiągnięcia życia podczas festiwalu CineRockom. Gabor od 1960 roku ma swoją gwiazdę na Hollywood Blvd. 

Pani Barbie

Zsa Zsa zyskała jednak wielką sławę dzięki swojemu życiu prywatnemu. Miała problemy z prawem, w ciągu swojego barwnego życia miała aż dziewięciu mężów. Była bohaterką skandali towarzyskich, przy czym miała duże poczucie humoru - pewnie dlatego media lubiły pytać ją o opinię na tematy niekoniecznie filmowe. Mawiała, że lubi mężczyzn, którzy zamiast muskuł mają dobre maniery i wiedzą, jak traktować kobietę. Jej mężowie nie byli zwykłymi, szarymi obywatelami. Pierwszy - Burhan Belge był tureckim dyplomatą. Drugi Condrad Hilton- dziedzicem hotelowym. 

Kolejny był rosyjski aktor George Sanders, następnie był konsultant finansowy o nazwisku Hunter, potentat paliwowy Joshua S. Cosden. Z twórcą lalki Barbie - Jackiem Rynem była tylko przez rok (1975-76) jednak to małżeństwo idealnie pasuje do jej matrymonialnych puzzli. Potem był adwokat, a po sześciu latach przeżyła jednodniowe małżeństwo z aktorem i producentem filmowym Felipe de Albą. Szczęście odnalazła dopiero w 1986 roku u boku niemieckiego księcia Frédérica von Anhalta, z którym była aż do grudniowej śmierci.

Zsa Zsa z Porfirio Rubirosą 1955
Fotografia: East News
Siostry Gabor, Wiedeń 1961 r.
Fotografia: East News

Klan sióstr

Zsa Zsa tak jak teraz Kardashianki miała swoją rodzinną klikę - matkę Jolie i dwie siostry - Magdę i Evę, które również były obiektami zainteresowań mediów. Wszystkie podobne, wszystkie równie urocze. Fotografowie za nimi przepadali, bo nie wstydziły się pozować w pięknych strojach, a przed obiektywem czuły się ryby w wodzie. Gabor zaskakiwała dziennikarzy sentencjami, które obiegały Hollywood. Lubiła mawiać, że jest fantastyczną panią domu - za każdym razem kiedy opuszcza mężczyznę zachowuje jego dom. Nie kryła się z tym, że miała romanse. 

Słynęła z niemal wersalskiego gustu. Od 1970 mieszkała w ogromnej posiadłości Elvisa Presleya w Bel Air, gdzie wnętrza były godne królowej. Sama ubierała się w piękne suknie, uwielbiała chwalić się biżuterią. Nie było marzenia, którego teoretycznie nie mogła spełnić. Jednak na kilka miesięcy przed śmiercią miała jedno, które nie zostanie zrealizowane. Zsa Zsa chciała wrócić na Węgry, aby spędzić tam resztę życia. Miało się to stać zaraz po jej urodzinowym przyjęciu - w lutym kończyłaby 100 lat.\

Zsa Zsa w swojej posiadłości w latach 90.
Fotografia: East News
Zsa Zsa w swojej posiadłości w latach 90.
Fotografia: East News
Zsa Zsa uznana winną spoliczkowania policjanta w 1989 roku
Fotografia: East News
Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów