Zdaniem naukowców tego dnia będziemy zdołowani i rozdrażnieni. I nie możemy za to winić pogody za oknem

Redakcja 16.01.2017
Smutny człowiek
Fotografia: Pixabay

To właśnie dziś jest ten dzień kiedy lepiej zaszyć się w domu, a swoją aktywność ograniczyć do minimum. 

Zmęczenie, senność i niechęć do działania od wczesnych godzin porannych? Nic dziwnego, w końcu dziś poniedziałek, a zmobilizowanie się do pracy po pełnym laby weekendzie to szczególnie trudne zadanie. Jeśli jednak kawa nie pomaga i wciąż marzymy o schowaniu się pod kołdrę, a kiepskie samopoczucie nie chce nas opuścić, nie musimy się martwić. Mamy na to naukowe wytłumaczenie. Dziś Blue Monday, a więc najbardziej depresyjny poniedziałek w roku. 

W 2017 roku najgorszy poniedziałek w roku wypada właśnie dziś, 16 stycznia 2017 roku. W praktyce oznacza to, że o dzisiejszym dniu szybko będziemy chcieli zapomnieć. Przede wszystkim przez zły humor, który nie będzie chciał nas opuścić i brak chęci do zrobienia czegokolwiek. Oczywiście, można próbować zmienić ten stan rzeczy sprawiając sobie drobne przyjemności, ale powiedzmy sobie szczerze: ten dzień trzeba po prostu przeżyć. 

Blue Monday to termin ukuty przez Cliffa Arnalla wcale nie tak dawno temu, bo dopiero w 2004 roku. Brytyjczyk, który przedstawiał się jako psycholog z Uniwersytetu Cardiff, za pomocą wzoru matematycznego wyznaczył datę najgorszego dnia w roku. Uwzględnił przy tym czynniki meteorologiczne, a więc krótki dzień i słabe nasłonecznienie, psychologiczne, czyli świadomość, że nie udało nam się dotrzymać postanowień noworocznych i ekonomiczne, czyli między innymi fakt, że przyszedł czas, w którym trzeba zacząć spłacać zadłużenia zaciągnięte na prezenty świąteczne. 

Termin Blue Monday ukuł Cliff Arnall w 2004 roku
Fotografia: Pixabay

Termin Blue Monday ukuł Cliff Arnall w 2004 roku

Jedna wielka farsa? 

Od czasu, gdy termin Blue Monday zaczął funkcjonować w naszej świadomości, wzbudza ogromne kontrowersje. Fakt, że to właśnie poniedziałek jest dla wielu najgorszym dniem w tygodniu, nikogo nie powinien dziwić. Wypada przecież po weekendzie, a więc dniach wolnych po pracy, które potrafią rozleniwić. Jednak, nazywanie jednego tylko poniedziałku tym najgorszym dniem w roku, to dla wielu gruba przesada. A przynajmniej dla naukowców, którzy twierdzą, że wzór podany przez Arnalla jest bez sensu sam w sobie. 

Kilka lat temu rewelacje Cliffa Arnalla postanowił wziąć na warsztat jeden z dziennikarzy brytyjskiego "The Guardian". Jak podaje Rp.pl, okazało się wówczas, że kilku naukowców otrzymało od agencji PR gotowy materiał o najbardziej przygnębiającym poniedziałku w roku, z propozycją podpisania się pod nim w zamian za wynagrodzenie. Uniwersytet, w którym miał wykładać Arnall szybko odciął się od niego i stwierdził, że psycholog był jedynie korepetytorem, a od lutego 2006 roku już nie pracuje. 

Śledztwo niewiele jednak zmieniło, bo termin zakorzenił się już w świadomości wielu ludzi, którzy nadchodzącego depresyjnego poniedziałku zaczęli się obawiać. My na rewelacje brytyjskiego naukowca również radzimy patrzeć z przymrużeniem oka. A na poprawę humoru mamy radę: koc, gorąca herbata (z wkładką lub bez) i dobry film. Drobne przyjemności naprawdę potrafią zdziałać cuda. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów