Zaprosił kobietę do kina na film "Strażnicy Galaktyki", a po seansie... pozwał ją

Redakcja 18.05.2017
Kobieta z telefonem
Fotografia: Pixabay

Tej randki chyba nikt nie mógłby uznać za udaną. 

Mężczyzna z Teksasu pozwał kobietę, którą zaprosił na randkę, bo podczas seansu w kinie pisała sms-y. 

37-letni Brandon Vezmar zaprosił na randkę kobietę, którą poznał przez internet. Amerykanin zabrał swoją wybrankę do kina na film "Strażnicy Galaktyki vol.2". Choć mieli spędzić uroczy wieczór i dobrze bawić się oglądając marvelowską produkcję, nie wszystko poszło zgodnie z planem. 

To była pierwsza randka z piekła rodem - powiedział Brandon Vezmar, a jego wypowiedź przytacza Bbc.co.uk. 

Wszystko wskazuje na to, że kobieta nie była zainteresowana filmem, bo co chwila brała do ręki telefon i pisała sms-y. Vezmar twierdzi, że zrobiła to "co najmniej dziesięć do dwudziestu razy w ciągu piętnastu minut". Mężczyzna poprosił ją, aby opuściła salę kinową i na korytarzu skończyła wysyłać wiadomość. Tak też zrobiła, tyle że do sali już nie wróciła.

"Szaleństwo"

Mężczyźnie zachowanie 35-latki tak bardzo nie spodobało się, że postanowił spotkać się z nią po raz kolejny, ale tym razem w sądzie. Brandon Vezmar żąda od swojej partnerki odszkodowania. Jak podaje Bbc.co.uk, chce otrzymać 17,31 dolara, czyli około 60 złotych, które wydał na bilet dla niej. 

O sprawie dowiedział się nawet sam James Gunn, który jest reżyserem filmu "Strażnicy Galaktyki vol.2". W zabawny sposób odniósł się do sprawy na Twitterze. 

Po co ograniczać się do pozwu? Ona zasługuje na więzienie! - napisał James Gunn. 

Kobieta przekonuje, że o pozwie nic nie wiedziała, a całą sytuację określiła mianem "szaleństwa". W zamian ona również postanowiła wytoczyć proces mężczyźnie, bo jak twierdzi utrzymuje kontakty z jej młodszą siostrą. Wszystko wskazuje więc na to, że ta historia będzie miała swój ciąg dalszy. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów