Zakon pań Gessler. Gotowanie jest dla nich posługą i nie wierzą w równouprawnienie. "To głupota"

Redakcja 27.09.2016
Lara Gessler i Magda Gessler
Fotografia: ONS

Lara Gessler i Magda Gessler przy okazji promocji książki, opowiedziały o swojej relacji, podejściu do sławy, mężczyzn i życiu.

Niedawno odbyła się promocja pierwszej książki z przepisami Lary Gessler "Słodki zielnik Lary". Z tej okazji młoda restauratorka udzieliła wywiadu miesięcznikowi "Grazia" - wraz ze swoją matką, Magdą Gessler. Panie przyznały, że pierwszy wspólnie ugotowały coś dopiero pięć lat temu, kiedy przygotowywały Wigilię. – Dla Lary nigdy nie jestem szefem. Jesteśmy siebie ciekawe. Łączy nas wyjątkowa bliskość. (…) Gdy Lara coś zaczyna, dla mnie to jest jak worek nowych pomysłów – wyznała restauratorka w rozmowie. Lara Gessler jest osobą, która często wykazuje się większym rozsądkiem niż matka. Pilnuje jej punktualności, dba o to, aby była bardziej obowiązkowa. Magda Gessler bardzo to podziwia. 

Jestem zafascynowana Larą jako młodą kobietą, która układa sobie życie po swojemu. Mogę ją naprowadzać na pewne rzeczy, ale do niczego jej nie zmuszam. Wydaje mi się, że nie ma osoby mi bliższej, jeśli chodzi o prawdę o mnie. Nikt nie wie o mnie więcej niż Lara. (…) Wydaje mi się, że Lara wcześnie została zmuszona do radzenia sobie z trudnymi zadaniami. Pewnie za wcześnie. Ale dzięki temu jest dojrzalsza i więcej rozumie - przeżyła więcej niż ja w jej wieku, dlatego uważam, że może znać prawdę o mnie i na tej podstawie wyciągać wnioski dla swojego życia. 

Ważną kwestią w relacji matki z córką jest dumne noszenie nazwiska, które przecież nie każdemu dobrze się kojarzy. – Nosimy godnie to samo nazwisko, dlatego myślę, że to dzięki nam jest szlachetne, chociaż panowie zrobili już chyba wszystko, żeby je zbezcześcić. Dwóch braci nie dało sobie rady z tym nazwiskiem, ale ich żony i dzieci - jak najbardziej tak – wyznała restauratorka i to chyba jedna z jej najostrzejszych wypowiedzi na temat byłego męża i szwagra. 

Magda Gessler i Lara Gessler
Fotografia: ONS

Magda Gessler i Lara Gessler

Zakon "Kuchennych rewolucji"

Być może niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę, jak ciężko być celebrytą w Polsce. Wie o tym Magda Gessler. – Czasami tłum wokół mamy jest taki, że nie można przejść. I ci ludzie cieszą się jej bliskością, jej widokiem – powiedziała Lara. Jednak jej matce to nie przeszkadza, bo uwielbia kontakt z fanami. – Z drugiej strony trudno być zawsze dla ludzi. Z rozmaitych względów. Bo przecież można się źle czuć, źle wyglądać, nie mieć ochoty. Choć i tak uważam, że zawód mamy jest pewnego rodzaju posługą – stwierdziła Lara. – Też tak uważam. Wstąpiłam do zakonu "Kuchennych Rewolucji". Panie Gessler sprawiają wrażenie kobiet silnych i niezależnych. Dlatego ich poglądy na temat związków i mężczyzn mogą zaskakiwać.

Moja babcia była Włoszką, ja mieszkałam 20 lat w Hiszpanii. Jeśli my nie będziemy szanowały mężczyzn, nie uznamy ich "wyższości", nawet jeśli jesteśmy mądrzejsze. (…) Jeśli on nie poczuje się pewnie, to mamy z głowy każdy związek. Ja nie wierzę w równouprawnienie. Wierzę, że każdy ma inną rolę w życiu, że kobieta powinna wspierać mężczyznę, chyba że obydwoje uznają, że któreś z nich ma większy talent, to mogą się zamienić rolami. Jeśli kobieta ma zdolnego, zaradnego męża, a chce zostać matką, to po co chce jeszcze pracować? To głupota. Mężczyźni czasem potrzebują prostych, zwyczajnych kobiet, które ich nie dominują – powiedziała Magda.

Lara Gessler zgadza się z matką, ponieważ jej mądrości wiele razy się sprawdziły. Jednak jak przyznaje, jest teraz w transparentnym związku, czyli stuprocentowo szczerym. Córka Magdy Gessler nie lubi kiedy ktoś odbiera ją przez pryzmat urodzenia i nazwiska. Chce żeby ludzie postrzegali ją jako osobę niezależną, która sama doszła do swojego sukcesu. 

Lara Gessler
Fotografia: ONS

Lara Gessler

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów