Wpis tego taty o Lewandowskiej polubiło tysiące internautek. "Nie wiem, czy ma dobry wpływ". Wyjaśnia

Redakcja 16.06.2017
Post Marcina Zegadło / Anna Lewandowska
Fotografia: ww.facebook.com/profile.php?id=100009162671508/www.instagram.com/annalewandowskahpba/?hl=pl

Jego post spodobał się wielu internautom. I to nie tylko kobietom. 

Anna Lewandowska urodziła córkę 4 maja 2017 roku. Choć na początku zapewniała, że nie zamierza śpieszyć się z powrotem na siłownię, w mediach społecznościowych dość szybko zobaczyliśmy zdjęcie przedstawiające trenerkę w stroju sportowym, otoczonej sprzętem do ćwiczeń. 

Wielu internautów sylwetką Lewandowskiej było zachwyconych. I nie można się dziwić. Żona napastnika Bayernu Monachium nie rezygnowała z bezpiecznej dla kobiet w ciąży aktywności fizycznej. Dodatkowo, jej ciało przyzwyczajone jest do ćwiczeń, powrót do formy po porodzie nie był więc trudny.

Temat szybko podchwyciły media, które rozpisywały się, że Anna Lewandowska zaledwie miesiąc po porodzie wróciła do pracy. Niektórzy jednak zastanawiają się, czy takie wiadomości nie wywierają zbyt dużej presji na kobietach, które podobnie jak Lewandowska, niedawno powitały na świecie swoje dziecko. Jednym z nich jest Marcin Zegadło, poeta, a prywatnie ojciec. 

Cieszę się, że Anna Lewandowska jest w formie. Zastanawiam się tylko czy ta informacja ma dobry wpływ na wszystkie te kobiety, które miesiąc po porodzie nie wróciły do pracy. Nie tylko dlatego, ponieważ nie wyrażały takiego życzenia, ale również z innych powodów. Na przykład nie do końca od nich zależnych. Na przykład dlatego, że nie skacze wokół ich dziecka tabun opiekunek, które na zmianę zabierają bobasa na spacer w wózeczku w cenie kawalerki - pisze na Facebooku Marcin Zegadło. 

Anna i Robert Lewandowscy
Fotografia: www.instagram.com/annalewandowskahpba/?hl=pl

Anna i Robert Lewandowscy 

"Taka jest sytuacja"

Zegadło zastanawia się również, czy fakt, że Anna Lewandowska szybko odzyskała swój przedciążowy wygląd jest "budującą informacją dla wszystkich kobiet, które takiego wyglądu nie odzyskają w tempie, w którym mąż Anny Lewandowskiej wpada w pole karne"

Nie wiem czy jest to budujący komunikat dla kobiet, których waga nie spada o dwadzieścia kilogramów w dwanaście godzin, a ich ciało nie przypomina anorektycznych figur celebrytek, których sylwetki zmierzają bardziej w stronę sylwetek czternastoletnich chłopców niż dwudziestokilkuletnich kobiet. Cieszę się, że Anna Lewandowska ma się dobrze i wróciła do pracy. Życzę jej dużo zdrowia. Uważam jednak, że nie ma absolutnie nic złego w pozostaniu w domu miesiąc po porodzie, nie ma nic złego we wzroście wagi, której nie udaje się zbić w trzy doby od rozwiązania, nie ma nic złego w fatalnym samopoczuciu, jakże odległym od promiennego uśmiechu rzeczonej Anny, i nie ma niczego złego w tym, że ciało kobiety po porodzie przypomina ciało kobiety po porodzie, a nie dla przykładu kobiecą postać z okładki SHAPE, na której nowoprzyjęty grafik zademonstrował cały wachlarz możliwości programu Photoshop, która to kobieca postać oświadcza nam właśnie, że jest wiecznie młoda i nieśmiertelna. Czas najwyższy to wyjaśnić: zdecydowanie nie jest! Dlatego zasadniczo nie przejmowałbym się Anną Lewandowską na siłowni. Wciągnąłbym raczej pół litra lodów czekoladowych i cieszył się urlopem macierzyńskim. Taka jest sytuacja - napisał Marcin Zegadło. 

Poeta podkreślił, że jego wypowiedź w żadnej mierze nie jest wymierzona w Annę Lewandowską. To jedynie opowieść o "presji wywieranej przez przekaz medialny, kreujący określone postawy jako (powiedzmy) wzór do naśladowania, jedyną godną uwagi postawę zasługującą na uznanie"

Post Marcina Zegadło polubiło już ponad 22 tysiące osób. Udostępniono go ponad 3 tysiące osób. A komentarze? W większości przyznają mu rację. 

Dziękuję. Tego powinny się trzymać wszystkie kobitki - napisała internautka na Facebooku Marcina Zegadło. 

Cudowne słowa. I trzeba faceta o sporej mądrości i wrażliwości żeby tak to zacnie i wprost wyłożył. Bravo!

Niestety taka jest dziś nasz optyka - czarno-biała, gdzie jak Lewandowska się pokazuje z płaskim brzuchem miesiąc po porodzie to odczuwamy, że jest to pokazanie jedynej słusznej wizji. A nie jest, bo każda sytuacja jest inna, to oczywiste. I nie ma co krytykować Lewandowskiej, bo taką ma sytuację, ani też innych kobiet, które jedzą te lody czekoladowe. Bardzo dobrze Pan mówi, zjadłbym lody z Panem.

Pojawiają się również komentarze internautów, którzy bronią Anny Lewandowskiej i pytają, dlaczego trenerka ma się nie chwalić swoją figurą, skoro sama na nią zapracowała. Trzeba jednak pamiętać, że to nie tekst o Lewandowskiej, a o kobietach, które miesiąc po porodzie nie mają takiej sylwetki jak ona i o presji medialnej, która jest na nie wywierana. 

Zobacz także: Lewandowska chwali się zdjęciem brzucha 6 tygodni po porodzie. "Opłaca się być aktywnym"

Zagłosuj

Zgadzasz się z wypowiedzią Marcina Zegadło?

Liczba głosów:

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów