Wpadł na "genialny" pomysł. Chce żeby pierścionek zaręczynowy sfinansowali mu internauci

Mateusz Patyk 06.04.2017
pierścień zaręczynowy
Fotografia: East News

Trzeba przyznać, że mężczyzna ma tupet. Ale też łeb na karku.

Stara zasada (co nie znaczy, że jest mądra) mówi o wydaniu na zaręczynowy pierścionek dwu- lub nawet trzykrotność pensji. Ta reguła przestaje mieć znaczenie, gdy chodzi o cudze pensje. Wtedy niebo jest limitem.

Jak podaje strona Mashable.com, na innowacyjny sposób by stac się posiadaczem drogiego symbolu narzeczeńskiej deklaracji, wpadł Amerykanin - William Oliver. Gdy przekroczył próg trzydziestych urodzin zdał sobie sprawę, że nadszedł najwyższy czas na oświadczyny. Trudno jednak uklęknąć przed swoją wybranką z pustymi kieszeniami (i portfelem). Ale od czego jest internet.

W celu zebrania potrzebnej sumy pieniędzy, bez zbędnego wysiłku, pochodzący z Atlanty mężczyzna 28 marca założył specjalną akcję w serwisie crowdfundingowym GoFundMe.com. Od początku określił jasno swój cel. Zebrać 15 tysięcy dolarów (czyli 60 tysięcy złotych) na pierścionek dla Alexandry.

Czasem nie możemy sobie pozwolić na kupno drogich rzeczy w pojedynkę. Wiele osób powierza wtedy swój los kartom kredytowym i bankom (które liczą sobie za nie zbyt dużo), aby byli w stanie robić dobre rzeczy dla kochanych przez siebie ludzi. Moje podejście jest trochę inne. Mamy przyjaciół, rodzinę i kolegów, którzy nie mają nic przeciwko postawieniu drinka albo kanapki w potrzebie. Każda pomoc się liczy - można przeczytać w opisie akcji Olivera na stronie GoFundMe.com.

pierścionek zaręczynowy
Fotografia: GoFundMe.com

Fragment strony, na której internauci proszeni są o wsparcie kupna zaręczynowego pierścionka.

Diamenty nie rosną na drzewach

Trzydziestolatkowi bardzo zależało na tym, aby stworzona przez niego akcja stała się popularna w serwisie. Dzięki temu mógłby oczywiście dotrzeć do większej liczby potencjalnych chętnych do wsparcia jego szalonej idei (pierścionek za 60 tysięcy złotych!). I pomimo że przez dziewięć dni jego pomysł wsparło zaledwie 25 osób, to jednak udało mu się zrealizować pierwszą część planu. Zbiórka na rzecz pierścionka stała się "trendy".

Internauci zgodnie z prośbą zaczęli wpłacać niewielkie sumy, przeważnie po 5 dolarów. Zdarzało się jednak, że anonimowi darczyńcy w przypływie sympatii dla starającego się o rękę Alexandry mężczyzny przelewali znacznie większe kwoty, takie jak 300 dolarów.

Niestety, ilość udostępnień wynosząca już ponad 14 tysięcy nie przełożyła się jak dotąd w zasobność internetowego portfela. Nie pomogły nawet wzmianki o kuriozalnym pomyśle trzydziestoletniego Amerykanina w sieci. Z łączną sumą 609 dolarów na chwilę obecną Oliver musi pożegnać się z wizją widowiskowych oświadczyn. Miejmy nadzieję, że nie pożegna się też z ukochaną.

Moda męska i akcesoria męskie

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów