Martyna Wojciechowska zapytana o życie bez mężczyzny. Za tę wypowiedź pokocha ją wiele Polek

Anna Respondek 19.10.2017
Martyna Wojciechowska
Fotografia: Instagram/martyna.world

To jedna z najciekawszych osobowości polskiego show-biznesu.

Martyna Wojciechowska to jedna z najbardziej znanych polskich podróżniczek, która podejmuje się różnych niebezpiecznych wyzwań i prezentuje zupełnie "odmienny" typ kobiety, samodzielnej, odważnej i samowystarczalnej.

Część polskiego społeczeństwa przyzwyczajona do pewnych "standardów" nadal stara się przywyknąć do kobiecej emancypacji i wychodzenia poza określone ramy. Wojciechowska w ostatnim wywiadzie z magazynem "Flesz" odniosła się do tego problemu oraz odpowiedziała na pytania dotyczące nowego mężczyzny w jej życiu, o którym od kilku tygodni spekulują media. 

Powiem wymijająco: nie jestem samotna. Przeczytałam niedawno w mediach, że szukam miłości. Otóż nie szukam i nie mam poczucia, że mi czegoś brakuje - wyjaśniła.

Dziennikarka opowiedziała również o pewnym spotkaniu z koleżanką i jej stereotypowym pytaniu. 

Spotkałam się niedawno z koleżanką, miłą, wykształconą osobą, która na mój widok wykrzyknęła: "Świetnie wyglądasz! Jakiś facet?". Spytałam ją, czy jej zdaniem kobieta może wyglądać dobrze tylko, jeśli ma partnera. Nie w tym rzecz, a jednak my, kobiety, same sobie to robimy. Męczy, a nawet już denerwuje mnie taka teza, że jak kobieta nie ma męża, to znaczy, że czegoś jej brakuje, albo coś z nią nie w porządku - stwierdziła. 

Wojciechowska przyznała, że czułaby się źle, gdyby w jej życiu nie było głębszych relacji, jednak nie muszą one być związane z miłością do mężczyzny. 

Ja czułabym się nieszczęśliwa, jeśli nie miałabym przyjaciół, bo potrzebuję głębokich relacji i miłości, ale niekoniecznie w rozumieniu tradycyjnym. Nie mam poczucia, że relacja z mężczyzną musi wyglądać tak, że mieszkamy pod jednym dachem, mamy dzieci, a ja codziennie rano smażę wszystkim naleśniki - powiedziała. 

Jak podkreśliła, w trakcie swoich podróży widziała różne modele rodziny. Mężczyzn z wieloma żona i odwrotnie. Według niej nie należy nikogo piętnować, ponieważ jak wyznała, "dobre jest to, co jest dobre dla ciebie". 

Widziałam już takie rzeczy, które nie śniły się filozofom. W Polsce normą jest model "mama, tata i dziecko", a w dobie 500+ może dwoje dzieci. Ja byłam w miejscach, gdzie tata mieszka w czterema kobietami, albo mama ma wielu mężów i jej dzieci do każdego z nich mówią "tato". Nie chcę oczywiście powiedzieć, że taka sytuacja powinna stać się obowiązującą normą na świecie, ale jednak daje do myślenia - zaznaczyła. 

Zgadzacie się z jej poglądami? 

woj
Fotografia: Party.pl/magazyn-flesz
Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów