"Walka dopiero się zaczęła". Na warszawskiej Pradze powstał wielki mural czarnego protestu

Redakcja 04.11.2016
Mural autorstwa Marty Frej
Fotografia: www.facebook.com/marrafri/?fref=ts

Autorką malunku jest Marta Frej, która w ten sposób chce przedłużyć pamięć o ostatnich wydarzeniach w Polsce.

Martę Frej zna już chyba niemal każdy. Graficzka i rysowniczka publikuje swoje prace w mediach społecznościowych, żywo komentując otaczającą rzeczywistość i codzienne bolączki każdego z nas. Jej prace to świetne poprawiacze humoru. Bawią do łez i na długo zapadają w pamięć. 

Ilustratorka jest także czujnym obserwatorem. Za pomocą swoich prac często komentuje poczynania władzy rządzącej i zwraca tym samym uwagę na problem równości i praw kobiet. Jej ostatnie prace dotyczą przede wszystkim czarnego protestu. Marta Frej jest przeciwna zaostrzaniu przepisów aborcyjnych, a swoje niezadowolenie z planowanych zmian w ustawie przedstawia za pomocą rysunków.

frej3
Fotografia: www.facebook.com/marrafri/

Rysunek w skali makro

Teraz, rysowniczka przygotowała mural, który umieszczono na budynku przy ulicy Targowej 15 w Warszawie. Ma on upamiętniać wydarzenia, kiedy to kobiety w całej Polsce wyszły na ulicę i wzięły udział w demonstracjach przeciwko zaostrzaniu ustawy antyaborcyjnej. Mowa o marszu godności, czarnym proteście i strajku kobiet. Malowidło powstało dzięki zbiórce pieniędzy, którą zorganizowała Akcja Demokracja. Jego stworzenie sfinansowało blisko tysiąc osób. Ma być jasnym przekazem kobiet, które nie zgadzają się, aby ich prawa były ograniczane. 

Mural ma nie tylko upamiętniać dzień, kiedy polskie kobiety solidarnie wyszły z domów, żeby zawalczyć o swoje prawa i zaprotestować przeciwko dyskryminującej i ubezwłasnowolniającej kobiety polityce państwa polskiego, ale także ma przypominać, że walka dopiero się zaczęła - mówi Marta Frej w rozmowie z Polki.pl. 

Jak donosi portal Polki.pl, mural na ścianie budynku na warszawskiej Pradze stworzono już kilka tygodni po tym, jak pojawił się pomysł jego zrealizowania. Szybko otrzymano zgodę administracji budynku i można już było przystąpić do prac. Na muralu nie mogło oczywiście zabraknąć parasolek, które stały się symbolem walki o prawa kobiet. 

Ilustratorka podkreśla również, że ostatnie wydarzenia to nie jest wyłącznie walka o dostępność do aborcji. Na problem trzeba patrzeć znacznie szerzej. Chodzi także o edukację seksualną, antykoncepcję, czy o sytuację młodych matek na rynku pracy. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów