Walka Jennifer Lawrence przynosi skutki. Raport z Hollywood nie pozostawia wątpliwości

Redakcja 24.08.2016
Jennifer Lawrence
Fotografia: East News

Jest pierwszą aktorką, która odważyła się zabrać głos w tak zdecydowany sposób. Odwaga się jej opłaciła. 

Jennifer Lawrence kolejny rok z rzędu jest najlepiej zarabiającą aktorką w przemyśle filmowym. Co prawa jej tegoroczne zarobki w stosunku do 2015 roku są mniejsze o około 6 milionów dolarów, jednak dla przeciętnego człowieka suma 46 milionów dolarów, która wpłynęła na jej konto w tym roku, jest i tak niewyobrażalna (warto pamiętać, że Lawrence ma dopiero 26 lat). 

Różnica w zarobkach wynika z tego, że w 2015 roku odbyła się premiera ostatniej części "Igrzysk śmierci - Kosogłosa", który zarobił ponad 658 milionów dolarów. W tym roku aktorka wystąpiła w mniej kasowej produkcji - "X - Men Apocalypse", która od majowej premiery zarobiła 535 milionów dolarów. Jennifer Lawrence od czasu "Poradnika pozytywnego myślenia" z 2012 roku nie może narzekać na zarobki. Od kiedy odbierając Oscara potknęła się na schodach i świat zakochał się w jej niefrasobliwości, występuje niemal we wszystkich hitach kinowych.

Wypada mówić o pieniądzach

Jednak aktorka jest również ambasadorką praw kobiet w Hollywood. Pod koniec 2015 roku zaczęła głośno mówić o tym, że aktorzy zarabiają więcej od aktorek. Pierwszy raz wypowiedziała się na ten temat w felietonie zamieszczonym w serwisie Leny Dunham - "Lenny". O tym, że jako kobieta zarabia mniej od swoich kolegów, dowiedziała się dzięki hakerom, którzy włamali się na serwery wytwórni Sony w listopadzie 2014 roku.

Nie byłam zła na Sony. Byłam zła na siebie. Poległam przy negocjacjach, ponieważ zbyt szybko się poddałam. Nie chciałam walczyć o miliony dolarów, których tak naprawdę nie potrzebowałam – napisała w Lawrence w felietonie opublikowanym na stronie "Lenny".

Przyznała, że nie chciała się kłócić z producentami, ponieważ bała się utraty ich sympatii. Jednak potem okazało się, że jej koledzy z planu nie mają takich problemów. I doszła do wniosku, że ta sytuacja musi się zmienić, a jej głos może pomóc innym aktorkom do walki o siebie. Jennifer twierdzi, że kobiety, które stanowczo, bez udawania uroczych domagają się swoich praw do większych zarobków, określane są często jako zepsute i rozpieszczone.

Czy to dzieje się tylko dlatego, że jestem kobietą? Jedyny punkt widzenia, jaki posiadam, to kobiecy punkt widzenia – pytała na konferencji prasowej zorganizowanej po ataku hakerów na słynną wytwórnię. – W Sony nie pracują głupcy, nie zaproponują mi przecież większej stawki, jeśli się o to nie upomnę.

Jennifer Lawrence rozpoczęła burzliwą dyskusję w Holywood. Dzięki niej na temat nierównych zarobków zaczęły mówić też między innymi Charlize Theron, Patricia Arquette i odtwórczyni roli Claire Underwood w serialu „House of Cards” - Robin Wright. Ta ostatnia odważyła się zabrać głos, kiedy okazało się, że Kevin Spacey może liczyć na wyższą stawkę za odcinek.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów