W Berlinie żyje aż 5 tysięcy bezdomnych. Co drugi z nich to Polak

Redakcja 08.12.2016
Bezdomny
Fotografia: East News

Jedno z najpiękniejszych i europejskich miast ma też mroczniejszą, mniej optymistyczną stronę. 

Berlin to nie tylko jedno z najpotężniejszych, ale i najpiękniejszych europejskich miast. Nic dziwnego, że swoje szczęście próbują w nim odnaleźć obywatele innych państw, również Polski. Polacy do Berlina najczęściej wyjeżdżają "za chlebem" - to ich główny cel. Ponieważ Niemcy to jedno z najbogatszych państw w Europie, dla wielu ludzi jest symbolem szansy na lepsze życie. 

Okazuje się jednak, że Berlin, podobnie jak inne duże europejskie miasta musi poradzić sobie z poważnym problemem. Mowa o bezdomnych, których w stolicy Niemiec jest aż pięć tysięcy. Co ciekawe, ale i przerażające, co drugi z nich jest obywatelem Polski. Sprawie przyjrzał się dziennikarz "Der Tagesspiegel", Hannes Heine. Jak podkreślił w artykule "Mittendrin, nicht dabei", bezdomni Polacy najczęściej nie chcą przyjąć oferowanej im pomocy. A ta, jest konkretna - dach nad głową to przecież propozycja z tych nie do odrzucenia. 

Nie wszystkim bezdomnym udaje się skorzystać z 700 miejsc noclegowych, które oferowane są przez Kościoły, Czerwony Krzyż czy organizację charytatywną Gebewo. Niektórym grozi zamarznięcie - można przeczytać w "Der Tagesspiegel". 

Dziennikarz opisuje historię Polki, Dominiki, która żyje na ulicy Berlina. Kobieta podkreśla, że nie potrzebuje okazywanego jej współczucia. Z kraju wyjechała, gdy rozpadła się jej rodzina, a z powodu nadużywania alkoholu i zażywania narkotyków, odebrano jej dzieci. Podkreśliła też, że jej siostra mieszka w Berlinie, w każdej chwili może skończyć z bezdomnością. Nie robi tego, bo...nie chce. Na szczęście, nie każdy Polak ląduje na niemieckim bruku. Jak podaje dziennik, rok temu w Berlinie zameldowanych było aż 107 tysięcy polskich obywateli. 

Berlin przez lata postrzegany był jako miasto marzeń. Miejsce, w którym warto mieszkać, bo tylko w ten sposób można zapewnić sobie dobre życie. Dziś poznajemy jego mroczniejszą, mniej optymistyczną stronę. Być może po nagłośnieniu problemu, władze Niemiec postarają się zmienić tę sytuację. 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów