Stramowski i Ostaszewska w "Pitbullu" grali parę. Internauta: Szacun, że odeszła. Ostra odpowiedź aktora

Anna Respondek 30.10.2017
Maja Ostaszewska i Piotr Stramowski
Fotografia: EAST NEWS

Powinien zabierać głos? 

Echa po kontrowersyjnym filmie Patryka Vegi  "Botoks" nie milkną. Pomimo tego reżyser szczyci się jednym z najlepszych otwarć w historii polskiego kina. Jego produkcję, w krótkim czasie, obejrzało ponad dwa miliony widzów, choć recenzenci nie wypowiadali się o niej pochlebnie

Vega nie zwalnia tempa i właśnie jest w trakcie kręcenia następnego filmu pod tytułem "Kobiety mafii". Zdjęciami z kolejnych etapów produkcji chwali się na swoim Facebooku. W piątek w sieci pokazał pierwszy plakat, który pojawił się również na instagramowym koncie Piotra Stramowskiego. Pod postem aktora pojawiło się wiele komentarzy niezadowolonych fanów, którzy martwią się o poziom najnowszej produkcji. 

"Kobiety Mafii", reż. Patryk Vega, 23.02.18 - napisał aktor. 

Pojawienie się nowego plakatu spowodowało dyskusję między internautami a aktorem. Ci pierwsi zwrócili uwagę na to, że niektórzy aktorzy, w tym Maja Ostaszewska, zrezygnowali na czas z kolejnych filmów reżysera. W tej spawie wypowiedział się sam Vega, który aktorkę nazwał hipokrytką. Stramowski postanowił stanąć po stronie reżysera. 

Robi się trochę masówka, co pół roku film... Szacunek dla decyzji Mai Ostaszewskiej i innych charakternych, jak na przykład Marcin Dorociński, którego w żadnym słabym filmie nie widziałem.

Aktorzy nie są źli, tylko reżyser obniża mocno loty, chociażby po "Służbach specjalnych" - pisali fani. 

Aktor postanowił przedstawić swoje zdanie na temat koleżanki z planu. 

Szacunek dla Pani Mai za to, że po zagraniu w filmie i wielkim sukcesie "Pitbulla", nazwała aktorów pracujących z panem Vegą oportunistami? Hmm... No, nie wiem - odpisał Stramowski fanowi.

W oficjalnych wywiadach Ostaszewska zawsze wypowiadała się o Vedze w samych pochlebnych słowach. Zatem można przypuszczać, że oskarżenia o oportunizm padły w jakieś prywatnej rozmowie. 

Tak czy inaczej, w moim przekonaniu "Pitbull" to Patryk Vega. I nie wyobrażam sobie "Pitbulla" bez Patryka Vegi. Wtedy to już nie będzie "Pitbull" - mówiła Ostaszewska w rozmowie z NaTemat.

Czekacie na kolejny film Vegi? 

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów