Uczestnik półmaratonu w Kielcach sfałszował numer startowy. Jego tłumaczenie jest bezbłędne

Redakcja 11.05.2017
Screen oświadczenia
Fotografia: www.facebook.com/siebiega/

Mężczyzna myślał, że o jego przekręcie nikt się nie dowie. Był w błędzie. 

Uczestnik 3. Półmaratonu Kieleckiego wydrukował podrobioną kartkę z numerem, dobiegł do mety i odebrał medal. W ten sposób uniknął płacenia wpisowego. 

Jak informuje Tvn24.pl, mężczyzna wystartował w półmaratonie z numerem 944. Gdy impreza dobiegła już końca, do organizatorów biegu zadzwonił uczestnik, który miał ten sam numer i poinformował o sprawie. Z jedną różnicą - on zapłacił za udział w biegu. 

Pan Paweł postanowił zeskanować od kogoś numer, zmienił jedną cyfrę, podmienił imię, wydrukował po czym przypiął sobie taki numer do koszulki i jak gdyby nigdy nic przebiegł półmaraton korzystając ze wszystkiego tego za co Wy musieliście (chcieliście) zapłacić odbierając dumnie na mecie medal - doniosło Świętokrzyskie Stowarzyszenie biegaczy SieBIEGA, a jego wypowiedź przytacza Tvn24.pl. 

Organizatorzy imprezy po przeszukaniu galerii zdjęć z innych biegów doszli do tego, kim jest mężczyzna. Gdy zadzwonili do niego, zapewne nie spodziewali się, co zaraz usłyszą. "Sprytny" biegacz najpierw zaprzeczał, że brał udział w imprezie. Po chwili jednak, gdy dowiedział się, że jego udział został udokumentowany na zdjęciach stwierdził, że "biegać to on sobie może gdzie chce i kiedy chce". Jak podaje Tvn24.pl, dorzucił, że "ma prawo nosić co tylko chce"

Po nagłośnieniu sprawy, internauci nie zostawili na oszuście przysłowiowej suchej nitki. Być może to negatywne komentarze sprawiły, że mężczyzna przyznał się do błędu i przeprosił. Na Facebooku "Siebiega" pojawiło się jego oświadczenie. 

Przepraszam za udział w 3.sieBIEGA Półmaratonie Kieleckim bez wykupionego pakietu startowego z własnoręcznie wykonanym numerem. Zobowiązuje się do wpłaty minimum 150 złotych (koszt pakietu startowego w dniu biegu) na konto fundacji Nasz Maraton w celu zadośćuczynienia - brzmi oświadczenie. 

Internauci docenili gest biegacza, choć twierdzą, że nauczka była mu potrzebna. Organizatorzy imprezy temat uważają za zamknięty. Jak podaje Wyborcza.pl, pieniądze wpłacone przez biegacza zostaną przeznaczone na rehabilitację chłopca, który urodził się bez jednej stopy. 

Zagłosuj

Czy to wystarczająca kara dla biegacza?

Liczba głosów:

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów