Uczestnik "Kuchennych rewolucji" żałuje udziału w show? Stawia Gessler mocny zarzut

Anna Respondek 21.02.2018
"Kuchenne rewolucje"
Fotografia: X-NEWS/TVN

"Kuchenne rewolucje" w Herbach nie przebiegły pomyślnie. Właściciel "Bistra Bochenek" ma pretensje do Gessler?

"Kuchenne rewolucje" to program, w którym zakochały się miliony widzów. Choć budzi skrajne odczucia, wciąż utrzymuje się na pierwszych miejscach w rankingach oglądalności. Ekscentryczna i nieprzewidywalna prowadząca, Magda Gessler, w każdym odcinku zapewnia dużą dawkę emocji. 

Zobacz także: Magda Gessler odpowiada na zarzuty o nadużywanie botoksu

Rozwiązania proponowane przez znaną restauratorkę często wymagają od właścicieli zupełnej zmiany w podejściu do prowadzenia biznesu. W kilka dni następuje trzęsienie ziemi, zmienia się nie tylko nazwa lokalu i jego wystrój, ale także menu. Często w programie omawiane są prywatne kłopoty właścicieli, którzy są bliscy bankructwa lub mierzą się z różnymi innymi problemami takimi jak choroby czy kryzys w związku. 

Restauracja "La Costa" w Herbach

Niestety nie każda rewolucja przebiega pomyślnie. Jednym z rozczarowanych uczestników jest właściciel restauracji z Herb, którą Gessler w 8. odcinku 9. sezonu nazwała "Bistro Bochenek". Jak twierdzi Faustyn Surowiec, zaproponowane przez Gessler zmiany nie przyjęły się, a gościom nie smakowały podawane dania, w szczególności cynaderki i gęsie pipki. 

Zaproponowane przez panią Magdę Gessler dania nie przypadły do gustu naszym klientom, jeśli już je zamawiali, to tylko żeby ich spróbować, dlatego z nich zrezygnowaliśmy - mówi w wywiadzie dla portalu Dziennikzachodni.pl. 

Choć na budynku restauracji wciąż wisi baner z nową nazwą, już niedługo właściciel z powrotem zmieni ją na poprzednią, czyli "La Costa". Tak jak zapowiedział w "Kuchennych rewolucjach", jego lokal nie zrezygnował z podawania pizzy, choć z 47 propozycji zostało jedynie 16 najpopularniejszych, które obecnie nazywają się podpłomyki herbskie. Zamiast cynaderek i gęsich pipek w menu znalazły się inne nowe pozycje, takie jak gołąbki w czerwonej kapuście w sosie grzybowym i kieszonki drobiowe ze szpinakiem. 

Kuchenne Rewolucje ani nam nie zaszkodziły, ani nie pomogły. Minęły dopiero 4 dni od emisji programu, więc trudno mówić o spadku czy wzroście liczby gości. Jest podobnie, jak przed udziałem w programie. Działamy dalej, planujemy się rozwijać - mówił po programie. 

Choć Gessler nie polecała jego lokalu, "Bistro Bochenek" nadal funkcjonuje. Surowiec przyznaje, że żałuje udziału w show, jednak nie zamierza zamykać lokalu. 

Zobacz także: Magda Gessler pokazała zdjęcie bez makijażu. Fani zszokowani

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów