To jak przewrót kopernikański. Titanic wcale nie zatonął w wyniku zderzenia z górą lodową

Mateusz Patyk 02.01.2017
Titanic
Fotografia: Wikimedia

Wszyscy widzowie kinowego hitu z 1997 roku dobrze pamiętają scenę, gdy rozpędzony transatlantyk uderza z impetem w lodową bryłę. Okazuje się, że to nie ona była główną przyczyną jego zatonięcia.

Nowe fakty mogą na zawsze zmienić sposób postrzegania tej morskiej katastrofy z 1912 roku. Według ekspertów do zatonięcia nie doszłoby, gdyby nie... pożar. Na dodatek nie chodzi o zaprószenie ognia w momencie zderzenia lub na chwilę przed nim, a wiele dni przed kolizją.

Jak informuje portal TheLadBible.com, do tego niesamowitego odkrycia doszedł dziennikarz, Sean Moloney. Spędził trzy dekady na badaniu przyczyn katastrofy, główną uwagę poświęcając analizie ocalałych zdjęć statku. Jednym z nich była fotografia wykonana przez jednego z pokładowych elektrotechników trzy tygodnie przed pierwszym (i ostatnim) rejsem.

Oficjalne dochodzenie w sprawie Titanica wykazało, że zatonięcie było dopustem bożym. To nie jest prosta historia zderzenia z górą lodową i zatonięcia. To perfekcyjna mieszanka niesamowitych czynników następujących po sobie: ognia, lodu i karygodnego zaniedbania - powiedział Moloney w rozmowie z gazetą "The Times"

Titanic w porcie
Fotografia: Wikimedia

Wypadek, który zbagatelizowano

Zdjęcie odkryto przez przypadek, na jednej z prywatnych aukcji. Widać na nim długi na 30 stóp ciemny ślad, umiejscowiony tuż za punktem, w który potem uderzyła góra. Fotografię zrobiono w suchym doku w Belfaście i według wszelkich przesłanek ślad mógł być wynikiem osmolenia pokładu spowodowanym przez pożar w kotłowni. To by wyjaśniało, dlaczego kadłub w tym miejscu tak łatwo pękł pod naporem masy lodu.

Co jeszcze ciekawsze, pożar został zignorowany. Stoczniowcy nie będąc w stanie szybko go ugasić, postanowili zataić ten fakt przed opinią publiczną. Ogień mógł tlić się nawet kilka dni. Potem wszelkie ślady widoczne na zewnątrz statku skrzętnie ukryto.  Aby zapobiec wywołaniu skandalu poprzez ujawnienie usterki, wpłynięto do portu w Southhampton uszkodzoną burtą zwróconą w stronę morza, a nie nabrzeża.

Najnowsze rewelacje dotyczące zmiany narracji w sprawie przyczyn zatonięcia słynnego liniowca pokazano w noworocznym dokumencie zatytułowanym "Titanic: The New Evidence" wymeitowanym na brytyjskim kanale Channel 4. W katastrofie statku 15 kwietnia 1912 roku zatonęły 1504 osoby, przy czym ocalało jedynie 704 pasażerów.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów