To być może ostatni moment, kiedy możemy publikować remiksy i nagrania z koncertów na YouTube

Mateusz Patyk 12.04.2017
filmowanie koncertu
Fotografia: Flickr.com/sheezyfries

Ograniczenie dostępu do kultury, upadek małych i niezależnych wytwórni, a także kasowanie fanowskich przeróbek - to tylko kilka z możliwych efektów reformy unijnych przepisów.

Nad projektem zmian w regulacjach prawa autorskiego pracuje obecnie kilka komisji Parlamentu Europejskiego. Jak podaje PolsatNews.pl, 11 kwietnia przeprowadzono debatę zwołaną przez komisję prawną (JURI), komisję wolności obywatelskich i sprawiedliwości (LIBE) oraz Radę UE. Oprócz wyżej wymienionych, uczestniczyli w niej również artyści oraz producenci i wydawcy, którzy zgłaszali na forum swoje wątpliwości.

Większość z zaproszonych do dyskusji twórców odnosi się do nowelizacji z dystansem. Według nich największe kontrowersje wzbudza art. 13 projektu Komisji, przewidujący kontrolę użytkowników takich serwisów jak chociażby YouTube i Wikipedia, których główna rola polega na udostępnianiu innym treści zamieszczonych przez samych internautów. Po wejściu w życie nowych przepisów, restrykcje mogą zniechęcić lub uniemożliwić taką aktywność w wielu przypadkach.

Kres kultury remiksu

Chodzi m.in. o wszystkie materiały opierające się na cudzej twórczości, do których zaliczają się fanowskie przeróbki, filmiki z koncertów, muzyczne remiksy, a nawet umieszczone w internecie zdjęcia zakupionych przez użytkownika w legalny sposób okładek muzycznych albumów.

To nie będzie ani z korzyścią dla użytkowników, ani z korzyścią dla artystów. Automatyczne i prewencyjne blokowanie treści na podstawie zgłoszonych praw autorskich spowoduje tylko zmniejszenie kreatywności jednych i drugich - twierdzi Kamil Jaczyński z wytwórni hiphopowej "Wielkie Joł" cytowany przez PolsatNews.pl.

Kontrowersje wzbudza też zapisany w projekcie obowiązek tzw. "filtrowania treści". Zgodnie z brzemieniem art. 13, każdy z serwisów internetowych będzie musiał zainstalować na swoich stronach specjalne oprogramowanie monitorujące aktywność użytkownika. Obecnie jest to niemożliwe głównie z przyczyn czysto technicznych.

Wielki Brat patrzy

Śledzenie poczynań internauty nie ograniczy się jedynie do danego serwisu, ale będzie polegało na jego permanentnej kontroli w sieci, bez względu na odwiedzaną stronę. A to stoi w sprzeczności z obowiązującą dyrektywą o handlu elektronicznym.

Zgodnie z informacjami podanymi przez PolsatNews.pl, głosowanie nad wejściem w życie reformy prawa autorskiego zaplanowano na koniec 2017 lub początek 2018 roku. Do tego czasu komisje PE będą musiały wypracować stanowisko zgodne z oczekiwaniami zarówno twórców, jak i odbiorców internetowych treści.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów