Prokop zapamięta tę podroż taksówką na długo. Nie zgadniecie, z jakiego powodu taksówkarz chciał zatrzymać pojazd

Katarzyna Leszczyńska 12.12.2017
Marcin Prokop
Fotografia: Instagram/Marcin Prokop

Niezwykła przygoda dziennikarza.

Marcin Prokop znany jest ze swojego poczucia humoru. Ostatnio na Instagramie podzielił się z obserwatorami zabawną sytuacją, która mu się przytrafiła. W związku z opóźnieniem pociągów na trasie Gdańsk-Warszawa, którą podróżował, musiał wezwać taksówkę, żeby jak najszybciej znaleźć się w stolicy. Takiej sytuacji jednak zapewne się nie spodziewał.

Okazało się, że taksówkarz, który przyjechał po niego i zdecydował się przetransportować go z Mławy do Warszawy, nie rozpoznał go. Jednak to jeszcze nie koniec historii. Najzabawniejszy jest jej finał. Otóż pan taryfiarz sam podał się za osobę publiczną, ponieważ ma swoją stronę w Internecie. Całą historię Prokop opisał w długim poście.

Komunikat: mamy minimum 2h postoju, był wypadek na torach. Nie mam czasu czekać. Rano program. Dzwonię po taksówkę, przyjeżdża pan Darek. Miły. Słucha disco polo i trochę jakby łamie przepisy. Ale jest szansa, że przed 22:00 będę w domu. Jest ciemno, siedzę z tyłu, mam głęboko naciągniętą czapkę. W pewnej chwili auto zwalnia. Pan Darek sugeruje, że chciałby się rozliczyć. Teraz. „Wie pan, ja jestem osobą publiczną, mnie pan zawsze może znaleźć w Internecie, mam swoją stronę. A jak pan mi wysiądziesz i uciekniesz, to jak ja pana znajdę?” – opisał całą sytuację dziennikarz.

Cała historia wyraźnie rozbawiła Marcina Prokopa, który skwitował ją z dystansem: „Wyczuł mnie”.

Zabawny post Marcina Prokopa na Instagramie
Fotografia: Instagram/Marcin Prokop

Fani Prokopa nie ukrywają rozbawienia

Podobnie, jak Marcin Prokop, rozbawienia nie potrafili powstrzymać również jego fani, którzy w komentarzach wyrazili wiele ciepłych słów dla pana kierowcy. Niektórzy skomentowali post dziennikarza w równie zabawny sposób.

Fajny chłopina ten pan Darek.

To ci Darek niedowiarek.

Chylę czoło przed panem Darkiem.

Bo nie ma cwaniaka nad Warszawiaka.

Z całą pewnością sytuacja Marcina Prokopa, w jakiej się znalazł, była nietypowa. Podobnie zapewne myślał pan Darek, który wolał się zabezpieczyć przed potencjalnym oszustem. A ta sytuacja wywołała przede wszystkim pozytywne emocje, zarówno u dziennikarza, jak i wśród internautów.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów