Taki jest Internet. Smutna historia z chorym chłopcem i Świętym Mikołajem to ściema

Mateusz Patyk 15.12.2016
Eric Schmitt-Matzen
Fotografia: www.youtube.com

Ta opowieść obiegła cały świat. Jak się okazuje, nie można wierzyć wszystkiemu, co znajduje się w sieci.

Eric Schmitt-Matzen w zimowym okresie profesjonalnie wciela się w rolę Świętego Mikołaja. Jego nazwisko stało się znane po tym, jak w ostatnich dniach opowiadana przez niego historia podawana była dalej przez większość portali. Miliony internautów może jednak poczuć się zawiedzonych i oszukanych, ponieważ gazeta będąca źródłem tych informacji w specjalnym oświadczeniu wycofuje się z potwierdzenia wiarygodności mężczyzny.

Według portalu Gizmodo.com, poruszająca relacja 60-latka nagrana na wideo może być zmyślną mistyfikacją. Mężczyzna pytany przez lokalne media z miejscowości Knoxville w stanie Tennessee o dane chłopca, nazwę szpitala lub nawet datę smutnego wydarzenia odmawiał komentarza, za każdym razem zasłaniając się wolą rodziny. Eric Schmitt-Matzen chciał w ten sposób chronić prywatność osób, których spokój po śmierci dziecka mógł zostać zakłócony przez media.

Wiadomo jedynie, że historia, w której nieuleczalnie chory chłopiec umiera w ramionach Świętego Mikołaja, wydarzyła się około miesiąca temu. Po opublikowaniu pierwszego wywiadu w Internecie i analizie dramatycznego przebiegu całego zajścia w szpitalu, komentujący zaczęli wytykać dziury w narracji i wątpliwy przebieg zdarzenia. Nasuwały się pytania, jak to możliwe, że dziecko w agonalnym stanie przeprowadza spójną rozmowę z druga osobą. Wiele stacji telewizyjnych i agencji informacyjnych próbowało uwierzytelnić opowieść Mikołaja, jednak okazywało się to bezskuteczne.

Mikołaj mitoman?

Brak nekrologów, świadków, wcześniejszych nawet drobnych wzmianek w lokalnej prasie o wyciskającej łzy historii chłopca. Wydaje się, że jedyną osobą, która wie coś na ten temat, jest sam Schmitt-Matzen. Wiarygodności nie przysparza mu też publikacja sprostowania w gazecie, w której pierwotnie ukazał się wywiad z rzekomym Mikołajem żegnającym chorego chłopca w ostatnich chwilach życia. Według "Knoxville News Sentinel" opisywanej historii po prostu nie można w żaden sposób potwierdzić ani poddać weryfikacji, dlatego wcześniejsza publikacja nie spełnia dziennikarskich standardów. A to wskazuje na to, że internauci mieli do czynienia ze zmyśloną opowieścią.

Warto przypomnieć, że chodzi o historię, opowiedzianą przez starszego mężczyznę będącym okolicznym Świętym Mikołajem. Podczas nagrania dla amerykańskiej telewizji NBC nie krył wzruszenia przed kamerą. Według przekazanej mediom relacji, zadzwoniła do niego pielęgniarka ze szpitala, prosząc o pomoc. Zapytała go, czy jest w stanie przybyć możliwie jak najszybciej do terminalnie chorego kilkulatka, którego ostatnim życzeniem było zobaczenie Mikołaja. Ten bez wahania w ciągu kwadransa zjawił się na miejscu, wręczył prezent i w trakcie wzruszającej rozmowy czuwał przy nim do ostatniej chwili. Po tym zdarzeniu mężczyzna nie mógł jeszcze przez długi czas dojść do siebie.

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów