Tajemniczy symbol szczęścia. Jak znaleźć czterolistną koniczynę?

Mateusz Patyk 13.02.2017
Czterolistna koniczynka
Fotografia: East News

Dla jednych zabobon, dla drugich talizman. Naukowcy wciąż próbują zrozumieć, co sprawia, że ta roślinka jest tak niepowtarzalna.

Według badania przeprowadzonego wśród studentów psychologii z lat 1913-1917 pod kierunkiem amerykańskiego profesora Edmunda Smitha Conklina, ponad jedna czwarta z nich wierzyła, że czterolistna koniczynka przyniesie im szczęście. To jeden z najpopularniejszych przesądów na świecie. Połączenie tej zielonej rośliny spotykanej na łąkach z magią i dobrobytem jest jednak tak zawiłe, że badacze wciąż próbują dotrzeć do korzeni tych wierzeń.

Portal Nautil.us przytacza artykuł gazety "New York Times" z 1990 roku, w którym podano przykład z angielskiego folkloru. Według wierzeń Brytyjczyków pojawiająca się w snach koniczyna, oznaczała szczęśliwe małżeństwo oraz bogactwo. Przez podobieństwo do krzyża, roślina miała posiadać magiczne właściwości i strzegła posiadacza przed złymi duchami. Ale najbardziej znaną jej cechą jest niezaprzeczalnie rzadkość.

Czterolistna koniczyna
Fotografia: Flickr.com/goddess-arts

Genetyka kontra przesądy

Już samo znalezienie jej pośród kwiatów, chwastów i traw jest dobrym znakiem. Szacuje się, że na 10 tysięcy zwykłych okazów koniczyny białej, która składa się z trzech listków, przypada jedna czterolistna. Według Księgi Rekordów Guinnessa, prawdziwym rekordzistą był znalazca koniczyny z aż... 56 listkami. Dlaczego dochodzi do takich mutacji, nadal jest zagadką.

Według jednej z teorii liczba liści odzwierciedla kombinację czynników. Dla Wayne'a Parrotta, genetyka i biolog z Uniwersytetu Georgia, to środowisko determinuje, czy dodatkowa część rośliny pojawi się czy nie. Mimo wszystko nadal nie potrafi z całą pewnością wskazać przyczyny tej anomalii. Naukowcy nigdy nie brali pod uwagę ewentualnych korzyści z celowego uprawiania takich przynoszących szczęście "mutantów".

Dla zwierząt to bogate źródło białka, ale nadal nie wiadomo, jakie profity dla hodowli bydła mogłoby mieć karmienie go tą odmianą koniczyny. Próbowano już z czterolistną lucerną ze względu na większą ilość składników odżywczych. Okazało się jednak, że roślina ta w tym przypadku miała grubszą łodygę, co niestety było trudniejsze do strawienia przez krowy.

Czterolistna koniczyna - uprawa

Aby stworzyć odmianę czterolistnej koniczyny trzeba jeszcze wielu badań. Powstają coraz nowsze szczepy, np. w celach ozdobnych i ochronnych. Roślina ta ma bowiem cenne dla ogrodnictwa właściwości, jak chociażby przywracanie substancji odżywiających glebę. A biolodzy stają na głowie, żeby odtworzyć mutację we własnych laboratoriach.

Tak stało się w 2008 roku w Korei. Tamtejsi naukowcy poddali uprawy koniczyny promieniowaniem gamma w czasie zapylania. W wyniku ich eksperymentu, nazwanego "Jeju Lucky-1" w 60 procentach przypadków wyrastały okazy z dodatkowym liściem. Wcześniejsze próby dawały pozytywny rezultat w połowie przypadków. Przy takich proporcjach, aby znaleźć szczęśliwą koniczynkę, wystarczyłoby przeszukać pole o powierzchni 1,2 metra kwadratowego.

Tak czy inaczej, mimo że do 17 marca - czyli Dnia Św. Patryka - zostało trochę czasu, warto już teraz pomyśleć o wysianiu w doniczce na parapecie paru roślinek. I tak szanse trafienia na czterolistną koniczynę są większe, niż szóstki w Lotto. A jedno drugiemu nie przeszkodzi. ;-)

Czterolistna koniczyna
Fotografia: Flickr.com/bionicteaching
Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów