Szokujące wyznanie Aarona Cartera. "Spałem w sypialni Jacksona"

Hanna Skowron 12.03.2019
Aaron Carter
Fotografia: instagram.com/aaroncarter

Premiera dokumentu "Leaving Neverland" wzbudza ogromne zainteresowanie i kontrowersje. Na temat produkcji wypowiedział się właśnie Aaron Carter. I zdobył się na szokujące wyznanie.

8 marca odbyła się premiera kontrowersyjnego dokumentu "Leaving Neverland" na platformie HBO GO. W filmie James Safechuck i Wade Robson opowiadają o relacjach, jakie łączyły ich z królem popu, kiedy byli kilkuletnimi chłopcami. 4-godzinna produkcja opowiadająca o problemie pedofilii jest już dostępna dla szerszej publiczności.

Na temat przerażającego dokumentu wypowiedział się Aaron Carter. 31-letni piosenkarz przyjaźnił się z Jacksonem kiedy był młodszy. Film ocenił bardzo surowo i jednocześnie zdobył się na osobiste wyznanie.

Aaron Carter o relacjach z Michaelem Jacksonem

Aaron Carter obejrzał "Leaving Neverland" i postanowił stanąć po stronie muzyka, którego reputacja w ostatnim czasie została mocno nadszarpnięta. W rozmowie z portalem TMZ ostro skomentował oskarżenia Safechucka i Robsona pod adresem nieżyjącego wokalisty.

Kiedy Michael Jackson żyje, wspierasz go, całujesz go po tyłku i zeznajesz na jego korzyść pod przysięgą, a potem kiedy umiera, decydujesz, że jest to dobry moment, żeby wyznać prawdę? To, co robisz, to obrażasz ikonę i tańczysz na grobie legendy.

Carter pyta bohaterów dokumentu, dlaczego nie oskarżali Michaela, kiedy jeszcze żył i wysuwa teorię, że zarówno Safechuck, jak i Robson chcą zarobić na tym skandalu.

Prócz słów krytyki Carter w rozmowie z TMZ wyznał też, co łączyło go z Jacksonem. I tym samym zszokował opinię publiczną.

Pamiętam, gdy miałem 15 lat, spędzałem z nim dużo czasu. Spałem w jego domu, w jego sypialni. Trudno mi to zrozumieć, bo moje doświadczenia z nim są zupełnie inne

Po której stronie jesteście? Wierzycie w winę czy niewinność Jacksona?

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów