Skandal na Festiwalu Filmowym w Wenecji! To niedopuszczalne

Cate Blanchett w czarnej sukni na czerwonym dywanie na Festiwalu Filmowym w Wenecji
Fotografia: David Fisher/Rex Features/East News

Festiwal w Wenecji do tej pory przebiegał bez zakłóceń. Czegoś takiego jednak nikt się nie spodziewał. Ten producent uraził niejedną aktorkę. Przesadził?

Trwa Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji. To doskonała okazja do oficjalnych premier filmowych, ale również szansa dla gwiazd na pokazanie się na czerwonym dywanie. Wśród gości weneckiego festiwalu znalazły się największe osobistości ze świata kina, m.in. aktorka Cate Blanchett. Na czerwonym dywanie pojawił się również włoski producent filmowy, Luciano Silighini Garagnani, który wywołał ogromny skandal.

Włoski producent broni Weinsteina

Włoski producent na czerwonym dywanie w Wenecji pojawił się w koszulce, na której nadrukowane miał zdjęcie Harveya Weinsteina. Pod fotografią widniał napis "Weinstein jest niewinny". To spotkało się z ogromnym oburzeniem zebranych. Zwłaszcza, że Luciano chętnie pozował do zdjęć, odchylając swoją marynarkę tak, żeby koszulka była widoczna.

Harvey Weinstein natomiast to pierwszy producent, który został oskarżony o molestowanie seksualne. Właśnie od niego zaczęła się cała akcja "Me Too", podczas której kobiety zaczęły opowiadać o swoich doświadczeniach związanych z molestowaniem. W świecie kina ruszyła lawina. Coraz to kolejne kobiety zaczęły podawać nazwiska reżyserów, producentów i aktorów, którzy dopuścili się molestowania. Wśród nich najgłośniej było, poza Weinsteinem, o: Kevinie Spaceyu oraz Morganie Freemanie.

Zobacz także: Przez lata grali razem w serialu. Robin Wright po raz pierwszy od wybuchu skandalu o współpracy ze Spaceyem

Pikanterii dodaje fakt, że na czerwonym dywanie w Wenecji pojawiła się również jedna z ofiar Weinsteina. Cate Blanchett otwarcie przyznała, że producent dopuścił się wobec niej nadużycia. Mówiła wówczas, że liczy na sprawiedliwość i ma nadzieję, że Winstein zostanie ukarany. W związku z całą sytuacją mogła poczuć się bardzo niezręcznie. A co wy sądzicie o całej tej sprawie?

Luciano Silighini w Wenecji
Fotografia: Matt Baron/REX/East News
Zagłosuj

Popieracie Me Too?

Liczba głosów:

Niektóre pary filmowe uwielbiamy na tyle, że chcielibyśmy, żeby były razem w rzeczywistości! Te duety przeszły już do historii kina!  

Oceń artykuł

Komentarze

Przeczytaj więcej

Więcej newsów